Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Osłabiony Orzeł poleciał po zwycięstwo

Osłabiony Orzeł poleciał po zwycięstwo

Żużel | 04 czerwca 2015 15:48 | Mateusz Dziopa
Orzeł pokonał Wandę 48:42
fot. Flickr
Orzeł pokonał Wandę 48:42

Za nami pierwsza odsłona żużlowego czwartku. Orzeł po raz kolejny pokazał, że w trudnych momentach potrafi zaprezentować się na najwyższym poziomie. Na bardzo suchym torze w Łodzi w rozgrywkach Nice Polskiej Ligi Żużlowej gospodarze pokonali Wandę Instal Kraków 48:42.


To spotkanie zapowiadało się ciekawie. Zdziesiątkowany Orzeł przegrał 4 spotkania z rzędu i gospodarzom bardzo zależało na tym, by przerwać złą passę. Z kolei krakowska Wanda, dla której każdy punkt jest cenny, marzyła o pokonaniu drużyny z Łodzi, bo takiej szansy krakowianie mogą już nie mieć.


Tor w Łodzi był bardzo suchy, co przełożyło się na brak wielu mijanek na torze. Davey Watt podkreślił, że przyczyną tego mogła być wczesna pora rozgrywania spotkania. Decydującymi elementami były więc starty i rozegranie pierwszego łuku, w których trochę lepiej prezentowała się drużyna gospodarzy. Kibice więc musieli zadowolić się wynikiem na styku i dwoma biegami, w których widzieliśmy zażartą walkę o punkty.


W 11. biegu główne role odegrali Rafał Trojanowski i Hans Andersen. Doświadczony zawodnik Wandy dzielnie atakował Duńczyka, co przyniosło ostatecznie powodzenie i podwójne zwycięstwo drużyny gości, dzięki której utrzymali swoje szanse na jakiekolwiek punkty w Łodzi. Kilka minut później na torze znów było gorąco. Jeżdżący na granicy przepisów Witalij Biełousow, pomimo sporej straty, rzucił się w pogoń za Daveym Wattem i po kilku atakach, udało mu się osiągnąć sukces. Rosjanin wygrał bieg i powiększył prowadzenie gospodarzy do 4 punktów.


Pomimo tej straty krakowianie mieli szansę na triumf w Łodzi, jednak zostały one zaprzepaszczone już w 14 odsłonie spotkania. Andriej Karpow najpierw „ukradł” start, a następnie wjechał w taśmę, co równało się z wykluczeniem z wyścigu. W jego miejsce na torze pojawił się młody Kaczmarek, który ostatecznie nie pokonał nawet Biełousowa, mimo, że Rosjanin do mety dojeżdżał na defektującym sprzęcie.


Wśród gospodarzy znakomicie spisał się Jakub Jamróg, który dla swojej drużyny zdobył 11 punktów. Prawdziwym liderem drużyny okazał się jednak Hans Andersen. Doświadczony Duńczyk na łódzkim owalu został pokonany tylko raz – w 11 biegu przywiózł 1 punkt i zakończył to spotkanie z dorobkiem 13 oczek. W drużynie gości wyróżnić trzeba Daveya Watta, który robił co mógł, by drużyna z Krakowa zdobyła cenne punkty. Lider gości zdobył w Łodzi 13 punktów. Drugim najlepiej punktującym Wandy był Rafał Trojanowski. Ten doświadczony zawodnik pokazał swoje umiejętności i przywiózł dla gości łącznie 10 oczek.


Łodzianie znów pokazali, że mimo ciężkich chwil w lidze są w stanie zdobywac punkty i wciąż być zagrożeniem dla rywali. Po tym spotkaniu zrównali się oni liczbą punktów z Wandą i obie ekipy mają po 4 punkty w tabeli Nice Polskiej Ligi Żużlowej.

 

Orzeł Łódź 48

9. Witalij Biełousow 8 (2,w,2,3,1)

10. Damian Adamczak 2 (0,2,0,0)

11. Jakub Jamróg 11 (1,1,3,3,3)

12. Mads Korneliussen 8 (3,3,1,1,0)

13. Hans Andersen 13 (3,3,3,1,3)

14. Sebastian Niedźwiedź 1 (1,0,0)

15. Oskar Polis 5 (3,1,1)

 

Wanda Instal Kraków 42

1. Andriej Karpow 7 (3,0,2,2,t)

2. Paweł Miesiąc 5 (1,2,0,2)

3. Rafał Trojanowski 10+2 (2,1*,3,2*,2)

4. Pontus Aspgren 3 (0,2,1,0)

5. Davey Watt 13+1 (2,3,2,3,2,1*)

6. Daniel Kaczmarek 4+1 (2,1,1*,0)

7. Marcin Wawrzyniak 0 (0,0,0)

 

MATEUSZ DZIOPA
TWITTER - @Mateusz_Dziopa

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)