Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Sensacyjne zwycięstwo Szwedów w Vojens. Dramat Duńczyków, Polska na trzecim miejscu

Sensacyjne zwycięstwo Szwedów w Vojens. Dramat Duńczyków, Polska na trzecim miejscu

Żużel | 14 czerwca 2015 22:55 | Maciej Baraniak
Lindback i Jonsson ze złotymi medalami DPŚ!
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Lindback i Jonsson ze złotymi medalami DPŚ!

Reprezentacja Szwecji, zdobywając 34 punkty, wygrała finał DPŚ na żużlu, w duńskim Vojens. Zawody miały bardzo dramatyczny przebieg i niesamowitą końcówkę. Wystarczy wspomnieć, że jeszcze po XIX wyścigu Duńczycy zajmowali pierwsze miejsce. Jeszcze… bo w ostatniej, dość przykrej dla nich gonitwie przeszarżował bohater sprzed roku - Niels Kristian Iversen.

 

Szwedzki czarny koń

Menedżer Szwedów Morgan Andersson dokonał jednej zmiany w porównaniu do półfinału w Gnieźnie. Dał szansę F.Lindgrenowi w miejsce P.Ljunga, który w Vojens był tylko rezerwowym. Trzon kadry pozostał bez zmian: A. Lindbaeck, A. Jonsson, L.Sundstroem. Można napisać, że trener miał nosa, bo 11 punktów popularnego Fredki przyczyniło się bez wątpienia do końcowego sukcesu na torze w Vojens. Lepszym od niego w zespole Trzech Koron był tylko A. Jonsson, który wreszcie się przełamał i dogadał się ze swoim sprzętem, zdobywając 12 punktów. Pozostali w ekipie pojechali bez szaleństw, przywożąc we dwóch 10 punktów, ale jakże cennych w końcowym rozrchunku. Przed samymi zawodami drużyny tej nie wymieniano, jako kandydata do złota, wszystkie oczy i uszy były skierowane na gospodarzy, którzy mieli w cuglach wygrać tę imprezę. Jednak taki jest sport i pochylmy czoła przed ,, czarnym szwedzkim koniem’’, który sięgnął po raz trzeci po złote medale w DPŚ (poprzednio w 2003, 2004 roku - ten pierwszy w Vojens,w obydwóch turniejach był obecny A.Jonsson - dop.aut).

 

Faworyt nie sprostał zadaniu. Los odebrał to, co podarował na początku zawodów

 

Duńczycy byli wymieniani jako faworyt do złota. Dosyć ostrożnie wypowiadano się o szansach Polaków, pozbawionych J. Hampela i Piotra Pawlickiego. Szwedów, Australijczyków – widziano na dalszych miejscach. Zawodnicy Andersa Sechera mieli w zasadzie wszystko za sobą: własny tor, publiczność, życzliwość sędziego przynajmniej w trzech kontrowersyjnych sytuacjach - kiedy po rozegraniu pierwszego łuku i wywrotkach Duńczyków zawsze pozwalał na powtórki w czteroosobowych składach. Być może fakt nie uczestniczenia w półfinałach bądź barażu, mógł uśpić ich czujność. Jednak nie przesadzajmy, w końcu bronili tytułu wywalczonego przed rokiem w ostatnim wyścigu w Bydgoszczy (szalony atak na ostatniej prostej N.K.Iversena przed J.Kołodziejem- dop.aut). Prowadzili ze Szwedami nawet po przedostatnim wyścigu dnia. Dość powiedzieć, że w zasadzie cały czas mieli zawody pod kontrolą. Aż nadeszły dwa ostatnie wyścigi finału. Najpierw w XIX zdefektował na starcie motocykl K. Bjerre i Szwedzi tracili tylko 1 punkt do ekipy w składzie: P.Kildemand, N.Pedersen (cień zawodnika, najgorszy w ekipie gospodarzy 0,w,1,1,2). O wszystkim miał zadecydować XX, ostatni wyścig dnia. Duńczyk musiał tylko przyjechać przed Szwedem. Mógł wygrać Polak, który po starcie prowadził, ale ambicja przerosła N.K.Iversena. Bohater sprzed roku bardzo ostro wjechał na drugim łuku w Polaka, był kontakt, leszczynianinem zachwiało, ale opanował motocykl. Za to Duńczyk ku rozpaczy kibiców i kolegów oglądających ten wyścig z parkingu upadł, powodując przy okazji upadek Australijczyka. Decyzja mogła być jedna i jak najbardziej słuszna - czarna flaga dla kasku czerwonego, oznaczająca wykluczenie. Smutny obrazek po tej decyzji mogliśmy zaobserwować w parkingu, nazwałbym go: ,, Samotność N.K.Iversena’’, który pozostawiony przez swoich kompanów i menedżera, przeżywał spory dramat związany z tą decyzją. Bo w tym momencie, część osób zdawała sobie sprawę, co może wydarzyć się za chwilę, w powtórce. Szwedowi wystarczały 2 oczka i oddanie trofeum sąsiadom stało się faktem.

 

Młode wilczki mają brąz i powinniśmy cieszyć się z tego powodu

 

Polacy nie mieli szczęścia w tym finale. Ono jest zawsze potrzebne. Wiemy, co przytrafiło się J. Hampelowi, Piotrowi Pawlickiemu. Ale nikt nie załamywał rąk, wszyscy obiecywali, że pojadą dla Jarka i jemu zadedykują ewentualny sukces. Tak też się stało, bo zdobycie brązowego medalu jest naprawdę sukcesem. Szkoda tylko, że w odpowiednim momencie, w początkowej fazie zawodów nie skorzystaliśmy z ,,Jokera’’, bo później już nie było okazji na niego. Masz szansę, korzystaj w porę, chociaż teraz to każdy mógłby gdybać. Nie miał dnia B.Zmarzlik, który zdobył tylko 3 punkty, K. Buczkowski o jeden więcej – więc tego typu zawody to jeszcze nie ta półka dla nich, choć naprawdę starali się jak mogli. Czasami popełniali szkolne błędy, nieprzystające reprezentantom (zostawianie zbyt dużo miejsca przy wyjściu z łuku!). M.Janowski na dobrym poziomie – 11 punktów cieszy, 9 punktów Przemysława Pawlickiego, też ma swoją wymowę. Będzie z nich pociecha w przyszłości, a póki co cieszmy się wywalczonym brązem. Irytujące były momenty, kiedy nasi reprezentanci doskonale wychodzili w walce w łuku, to czasami wywracał się Duńczyk - choć bez winy jakiegokolwiek z zawodników. Taka sytuacja miała miejsce trzykrotnie!

 

Oddajmy na koniec miejsce Przemysławowi Pawlickiemu:

 

- Mega nerwowe zawody, taki jest żużel. Wydaje mi się, że pokazaliśmy się z dobrej strony. Medal Jarku, dedykujemy Tobie, szkoda, że nie możemy przywieźć Ci złota. Pozdrawiam również mojego młodszego brata, który w tym turnieju chciał wystąpić – powiedział po zawodach na antenie Canal+.

 

Kangury walczyły do końca, ale jeden nie skakał daleko

 

Tym, który zawiódł, a raczej spalił się psychicznie był młodziutki N.Morris, tak skutecznie jeżdżący w King's Lynn. Dziś tylko 2 oczka, a pozostali jego koledzy solidarnie zdobywali po 8 punktów. Tym, który mógł odebrać nam brąz, był Chris Holder, ale nie dał rady ,,przeskoczyć’’ Polaka w XX wyścigu.

 

Końcowa klasyfikacja:

1. Szwecja 34 pkt

(Andreas Jonsson 12, Fredrik Lindgren 11, Antonio Lindbaeck 7, Linus Sundstroem 4)

2. Dania 32

(Peter Kildemand 13, Niels Kristian Iversen 9, Kenneth Bjerre 6, Nicki Pedersen 4)

3. Polska 27

(Maciej Janowski 11, Przemysław Pawlicki 9, Krzysztof Buczkowski 4, Bartosz Zmarzlik 3)

4. Australia 26

(Jason Doyle 8, Troy Batchelor 8, Chris Holder 7, Nick Morris 2)

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)