Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Paweł Przedpełski: Tata był trochę przeciwny
Paweł Przedpełski jest w ostatnich tygodniach w świetnej formie.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Paweł Przedpełski jest w ostatnich tygodniach w świetnej formie.

Paweł Przedpełski: Tata był trochę przeciwny

Żużel | 23 czerwca 2015 10:21 | Maciej Baraniak

Rozmowa z Pawłem Przedpełskim, zawodnikiem KS Toruń po meczu we Wrocławiu.
 
- Kiedy tak naprawdę poczułeś, że właśnie to będzie ten sport, na który trzeba postawić i zająć się nim zawodowo?


- Sport od początku w zasadzie towarzyszył w moim życiu. Zawsze aktywnie spędzałem czas. Następnie pojawiła się motoryzacja. Jak zdałem licencję, to do końca nie wiedziałem, czy to jest to. Później, gdzieniegdzie, jak wychodziły mi spotkania, to wówczas pomyślałem,że warto spróbować. I jeżdżę sobie do teraz.

 

- Czy Twoi rodzice na początku zaakceptowali takie plany, czy jednak byli przeciwni i próbowali wybić ten pomysł z głowy?


- Generalnie szlaki przetarł mój brat, bo on jeździł na początku. Ze strony taty ze zgodą było ciężej, mama zgodziła się prędzej. Tato trochę był przeciwny, ale w końcu powiedział, że skoro Łukaszowi będzie sprawiało to przyjemność, to też się zgadza. Ja już wtedy miałem lżej, bo ja dołączyłem. Brat tak naprawdę przetrł mi szlak.


- Na trybunie zaobserwowałem grupę osób, bardzo przeżywających każdy twój wyścig. Powiem , że czasami przed  Pana startem  nawet przeżegnywali się. To była rodzina?


- Tak to byli rodzice, siostra i dziewczyna. Jeżdżą ze mną gdzie tylko mogą. Brat, jeżeli może też jeździ, chociaż teraz ma więcej obowiązków, ze względu na dziecko. Ogląda mnie w telewizji, zawsze dzwonimy do siebie po zawodach i rozmawiamy. Gdzieś w pewnym sensie to pomaga.


- Całkiem niedawno w jednej ze stacji komercyjnych jeden z żużlowców pochwalił się zdolnościami kulinarnymi. Słynna kaczka mamy Krzysztofa Kasprzaka znana jest kibicom żużlowym w całej Polsce. A jak u Pana, jeśli chodzi o stronę kulinarną. Kto gotuje w domu?


- U nas w domu raczej gotuje mama. Tato przygotowuje jajecznicę, to już jest w naszym domu tradycja. Czasami na obiady chodzimy do babci. Tato w ciągu dnia nie ma czasu na gotowanie, ma dużo pracy, bo prowadzi wraz z mamą rodzinną firmę. Wszystko w naszym domu, można powiedzieć jest rodzinne.


- Zbliżają się wakacje, dla kibiców w lipcu to szansa na chwilę urlopu i oddechu od ligowych kolejek PGE Ekstraligi. Znajdziesz chwilę na odrobinę relaksu w lipcu, czy raczej twój kalendarz jest aż tak napięty...


-Teraz będę mieć akurat rozgrywki ligowe w Szwecji za tydzień. Trochę jazdy zatem będzie. Na początku każdego miesiąca, będę mieć chwilę wolnego, to na pewno sobie odpocznę. Czasem jeżdżę sobie nad morze, oczywiście w wolnych chwilach. Teraz ciężko sobie odpocząć, bo mam dużo jazdy. Jednak tak wygląda nasz plan, to jest sezon, więc trzeba jeździć.


- Zatem czas na wypoczynek przyjdzie w zimę, zapewne. W tym momencie podszedł do nas Jacek Krzyżaniak, który uprzedził Pawła: ,,Tylko za dużo nie sprzedawaj, żeby nikt się nie dowiedział" ( z uśmiechem na twarzy- dop.aut.).


- No nie...gdzie tam.


-Twoje największe marzenia, które chciałbyś zreazlizować w najbliższym czasie..


-Moim największym marzeniem jest wygrywać, wszystko co da radę. Myślę,że to jest marzenie i cel każdego zawodnika. W tym roku chcę przypilnować zawody indywidualne,bo one gdzieś tam pory do tej pory mi uciekały. Będę walczyć w IMŚJ, bo się dostałem. Myślę,że to jest w tym sezonie taki priorytet. Oczywiście liga polska i szwedzka oraz reszta zawodów.


- Życzę powodzenia w dalszej części sezonu i dziękuję za rozmowę.


-Nie dziękuję ( z uśmiechem na ustach).

 

Rozmawiał Maciej Baraniak
 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)