Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Woffinden nie wygrywa, ale powiększa przewagę nad rywalami

fot. SGP

Woffinden nie wygrywa, ale powiększa przewagę nad rywalami

Żużel | 05 lipca 2015 12:56 | Maciej Baraniak

Zwycięstwem N.K.Iversena zakończyło się GP Wielkiej Brytanii. Podium było czerwono-białe, bo jego rodak Peter Kildemand zajął trzecią pozycję. Duńczyków przedzielił Australijczyk – Chris Holder.

 

Cardiff nie dla biało-czerwonych

 

Bardzo słabo zaprezentowali się reprezentanci Polski na Millennium Stadium. O ile po pierwszej serii startów K. Kasprzaka i Macieja Janowskiego można było zastanawiać się nad źle dobranymi przełożeniami bądź polami startowymi, tak później nie było wytłumaczenia. Totalna klapa pomyśli ktoś patrząc na ich zdobycze punktowe. Tylko jedno indywidualne zwycięstwo i aż trzy zera KK-a, u Magica również jedna trójka i niestety aż cztery zera! Nasi zawodnicy byli bardzo wolni na dystansie, często tracili punktowane pozycje na rzecz pozostałych uczestników. Gdy M. Janowski potrafił wykorzystać szansę startując z najlepszego tego dnia pola A, to nawet dla K.Kasprzaka okazywało się to trudnym zadaniem i przywiózł ,,śliwkę’’. Smutny naprawdę był to obrazek, widząc jednego z naszych reprezentantów, tłumaczącego się, że dwukrotnie jechał z czwartego pola, a tego dnia nikt z niego nie potrafił triumfować. Dla naszych zawody praktycznie skończyły się po trzeciej serii startów. Szkoda.

 

Pająk godnie zastąpił Jarosława Hampela

 

W związku z przechodzoną rehabilitacją przez Małego, okazję do zaprezentowania się 40 tysięcznej publiczności otrzymał Peter Kildemand. I wykorzystał ją znakomicie zajmując w finale trzecie miejsce. Pamiętajmy,że zawodnik ten całkiem niedawno uczestniczył w kolizji w Rydze, która uniemożliwiła mu ligowy start we Wrocławiu. W Cardiff aż dwukrotnie wywracał swój motocykl na torze, raz będąc zaatakowanym przez J. Doyle’a, drugi przez N. Pedersena.

 

Spokojny, ale twardy Nicki

 

Większość kibiców jeszcze przed zawodami spoglądało w program na wyścig numer XIII. W nim mieli pojechać N. Pedersen i G.Hancock. Pamiętamy o niedawnym zdarzeniu pomiędzy oboma panami z ligi szwedzkiej. Wyścig ten miał oczywiście swoją dramaturgię, ponieważ tym razem doszło do kontrowersyjnej sytuacji z udziałem N.Pedersena i P.Kildemanda. Zdania w studio i komentatorów były podzielone. Wchodząc w drugi łuk P.Kildemand składał maszynę, zostawiając dużo miejsca przy wewnętrznej. Jadący za nim Nicki, bardzo rozpędzony chciał to wykorzystać i ostro wszedł pod niego, wyprzedzając go. Ale czy był faktycznie kontakt- tu zdania są podzielone. Kildemand natychmiast położył motocykl… przebiegając się jeszcze po torze.

 

Tak spokojnego Nickiego, po takiej decyzji dawno nie widziałem. Kiedyś latały różne przedmioty wokół, w boksie, nie wspominając o niecenzuralnych słowach. Teraz widzieliśmy innego człowieka. Spokojnego, może faktycznie gdzieś w myślach nie mogącego pogodzić się z decyzją sędziego, ale znajdującego czas na udzielenie wywiadu bez żadnych ,, fucków’’, tylko rzeczowo i logicznie!

 

Druga sytuacja, której poświęcić warto kilka słów miała miejsce w pierwszym półfinale, gdzie starli się m.in. N.K.Iversen, który ostro po wyjściu z drugiego łuku zaatakował N. Pedersena. Sądzę, że gdyby Nicki się wywrócił, sędzia Krister Gardell miałby podstawy wykluczyć PUK-a, a tak Nicki przyjął ten atak ,, na klatę’’ i spadł na trzecią pozycję, nie wchodząc do finału. Zresztą sam powiedział, że to są mistrzostwa i tu się twardo jeździ. Podobnego zdania był jeden z gości w studio stacji komercyjnej.

 

Szalona końcówka Iversena

 

Niels-Kristian Iversen w tych zawodach rozkręcał się bardzo powoli. Wystarczy dodać, że w serii zasadniczej udało mu się wygrać tylko raz, a w sumie przywiózł 9 punktów. W półfinale był drugi za Chrisem Holderem, ale ostro na granicy faulu pojechał z N. Pedersenem, wjeżdżając do wielkiego finału. A tam czekał już idol, któremu tego dnia kibicowało chyba najwięcej osób – T. Woffinden, Ch. Holder, który wygrał rundę zasadniczą i rekonwalescent – P.Kildemand. PUK po starcie był trzeci, ale to co pokazał na przeciwległej prostej startowej, było mistrzowską akcją. Łapiąc przyczepną, szybko przebił się do przodu i następnie już po wyjściu z drugiego łuku jadąc po zewnętrznej, utorował sobie drogę ku pierwszemu miejscu, wygrywając zawody GPWielkiej Brytanii. W klasyfikacji generalnej zanotował niesamowity skok: z IX pozycji awansował na IV!

 

T. Woffinden po tych zawodach powiększył swoją przewagę nad ścigającym go Pedersenem już do dwunastu punktów

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)