Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Zmarzlik z upragnionym tytułem!

Zmarzlik z upragnionym tytułem!

Żużel | 12 lipca 2015 17:32 | Hubert Błaszczyk
Bartosz Zmarzlik fruwał na leszczyńskim owalu.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Bartosz Zmarzlik fruwał na leszczyńskim owalu.

Bartosz Zmarzlik wygrał Młodzieżowe Indywidualne Mistrzostwa Polski. Zawodnik gorzowskiej Stali zwyciężył, pomimo 13-godzinnej podróży z Lonigo. W zawodach nie zaznał goryczy porażki. Na podium stanęli jeszcze Piotr Pawlicki i Krystian Pieszczek.


Zadecydował czwarty wyścig


Losy tytułu rozstrzygnęły się w pierwszej serii startów. Wówczas spotkali się Piotr Pawlicki i Bartosz Zmarzlik. Ze starcia lepiej wyszedł zawodnik gorzowskiej Stali, który w kolejnych wyścigach nie tracił punktów i pewnie przyjeżdżał do mety na pierwszej pozycji. - Wszyscy przed zawodami mówili, że nie pojadę dobrze, bo jestem zmęczony. Ja jednak pokazałem, że nie mieli racji. Cieszę się, że zdobyłem upragniony tytuł – mówił po zawodach Zmarzlik.


Pobić Rickardssona


Faworyt gospodarzy, Piotr Pawlicki nie był po zawodach bardzo rozczarowany. Zawodnikowi Unii Leszno nie wyszedł tylko pierwszy wyścig. W kolejnych przyjeżdżał do mety daleko przed rywalami. Po zawodach nie opuszczał go jednak dobry humor. - Chciałem stanąć na najwyższym stopniu podium, bo kończyłem wiek juniora. Nie jestem bardzo zawiedziony, bo jako junior osiągnąłem już wszystko. Teraz zostaje mi walczyć o seniorskie tytuły i być więcej razy mistrzem świata niż Tony Rickardsson – przyznał Pawlicki.


Kontrowersyjne decyzje Demskiego


Ten weekend nie jest najlepszy dla sędziów. W sobotę Marek Wojaczek pozbawił Tomasza Golloba szansy na zwycięstwo w Landshut. Dzień później kontrowersyjne decyzje podejmował Leszek Demski. Nerwowo zrobiło się po piętnastym wyścigu. W nim miejsca pod bandą Adrianowi Cyferowi nie zostawił Krystian Pieszczek. Żużlowiec Stali Gorzów ledwo obronił się przed upadkiem. Sędzia nie zareagował. Po wyścigu udzielił tylko ostrzeżenia Pieszczkowi. Była to nie najlepsza decyzja. Gdyby Cyfer wywrócił się zawodnik SPAR Falubazu Zielona Góra na pewno byłby wykluczony, wychowanek Stali ryzykowałby jednak poważna kontuzję. W tej sytuacji zabrakło wyobraźni Krystiana Pieszczka i arbitra zawodów.


Sam zainteresowany nie poczuwał się do winy. - Taki jest żużel. Nie zostawiłem miejsca przy bandzie. To nie są zawody niskiej rangi, żeby przepuszczać rywali – mówił Krystian Pieszczek. Po chwili w dość ironiczny sposób jego wypowiedź skomentował Piotr Pawlicki. - Najlepiej więc połamać kolegę z drużyny przeciwnej, żeby leżał w szpitalu – dodał.


Pojadą w MPPK


Dla medalistów Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski to nie ostatnie zawody w niedzielę. O 19:30 rozpocznie się finał Mistrzostw Polski Par Klubowy, w których wystartuje cała trójka.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk
 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)