Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Dobry żużel w Krakowie. W Ostrowie rodzi się prawdziwa drużyna

Dobry żużel w Krakowie. W Ostrowie rodzi się prawdziwa drużyna

Żużel | 27 lipca 2015 00:23 | Hubert Błaszczyk
Ostrovia pojechała świetnie w Krakowie.
fot. Jakub Janecki
Ostrovia pojechała świetnie w Krakowie.

Przez ostatni rok w Krakowie zmieniło się wiele. Zmodernizowano stadion i wzmocniono drużynę. Ta nie była jednak w stanie pokonać MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovię. W zespole gospodarzy przez większość spotkania wynik trzymał fantastyczny Andriej Karpow, który po czterech seriach startów był niepokonany. W końcu skapitulował i z ważnego zwycięstwa mogli cieszyć się przyjezdni.


Wynik nie oddaje walki


Kibice zgromadzeni na stadionie i przed telewizorami byli świadkami dobrego spotkania. 18-punktowe zwycięstwo Ostrovii (36:54) wcale nie oddaje przebiegu pojedynku. Ostrowianie do 12 wyścigu męczyli się z drużyną, z którą przed rokiem rywalizowali w finale 2. Polskiej Ligi Żużlowej. W pierwszej części zawodów wynik przyjezdnym trzymał Oskar Ajtner-Gollob. Młodzieżowiec biało-czerwonych zaliczył najlepszy występ w tym sezonie, zdobywając 6 punktów i bonus. Dorobek punktowy nie oddaje jednak postawy Golloba. Junior ostrowian imponował wyjściami spod taśmy, na trasie obierał złe ścieżki i był wyprzedzany przez rywali.


Po wpadce w wyścigu juniorskim dobrze prezentował się Mateusz Borowicz. Były zawodnik Unii Tarnów przywiózł w siódmej gonitwie podwójne zwycięstwo z Rune Holtą. Ostrowianie czteropunktowe prowadzenie utrzymywali do dwunastego wyścigu. Wtedy Borowicz w parze z Mikkelem Michelsenem nie dał szans Trojanowskiemu i Wawrzyniakowi. Gdy w kolejnym biegu na drugiej pozycji upadł Maciej Kuciapa i ostrowianie przywieźli kolejne podwójne zwycięstwo, jasne stało się, że nikt nie odbierze wygranej drużynie Marka Cieślaka.


W trzech ostatnich wyścigach na krakowian spadła plaga nieszczęść. Oprócz upadku Kuciapy, wykluczony z 14 gonitwy został Rafał Trojanowski. Dwa defekty w biegach nominowanych zanotował Andriej Karpow. Ukrainiec w przedostatniej gonitwie dnia dojechał do mety po jeden punkt na defektującym motocyklu.


Drużyna przez duże D


W drużynie Ostrovii nie było w niedzielę żadnych dziur. Słabiej pojechał Michał Szczepaniak, ale i on przywiózł 4 punkty i bonus. Fantastycznie na krakowskim owalu prezentował się Mikkel Michelsen. Duńczyk jest w wielkiej formie. W piętnastym wyścigu z dużą łatwością objechał na trasie Davey Watta. Widać, że jazda na motocyklu sprawia Michelsenowi dużą przyjemność. Pochwalić należy też Rune Holtę i Mateusza Szczepaniaka, dla których w Krakowie nie było straconych pozycji.


Ostrowianie są drużyną nie tylko na torze, ale też poza nim. Przed czternastym wyścigiem Michelsen motywował swojego rodaka – Nicklasa Porsinga. – W Danii praktykujemy takie rzeczy. Staramy się pomagać sobie nawzajem. Udzieliłem kilku rad Gollobowi i Nicklasowi, gdyż miał trochę problemów z motocyklami – mówił Michelsen. Zawodnikom Ostrovii cennych rad udzielał też Jacek Gollob. – Na powtórkę czternastego wyścigu Jacek Gollob podpowiedział mi zmianę zapłonu i to przyniosło efekt – dodał Mateusz Szczepaniak.


Sytuacja przed play-offami


Los Ostrovii leży w rękach innych drużyn. Nawet jeśli ostrowianie zgarną komplet punktów do końca sezonu zasadniczego, to muszą liczyć na potknięcia Lokomotivu Daugavpils i ŻKS-u ROW Rybnik. Kluczowy będzie mecz Łotyszy w Gnieźnie i spotkanie w ostatniej kolejce pomiędzy obiema zainteresowanymi drużynami.


Speedway Wanda Instal Kraków ma iluzoryczne szanse na znalezienie się w fazie play-off. Krakowianie musieliby pokonać na trzy punkty Polonię Bydgoszcz i Orła Łódź. O ile drugie zadanie jest jeszcze wykonalne, to pierwsze kandyduje do miana mission impossible.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk
 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)