Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Dreszczowiec w Toruniu dla Unii

Dreszczowiec w Toruniu dla Unii

Żużel | 10 sierpnia 2015 00:52 | Mateusz Dziopa
Grzegorz Zengota cieszy się zapewne ze zwycięstwa drużyny, choć sam pojechał słabo
fot. M. Karczewski
Grzegorz Zengota cieszy się zapewne ze zwycięstwa drużyny, choć sam pojechał słabo

Czerwona kartka, starcie w parku maszyn, starcia z policją i karetka na torze. Podczas niedzielnego spotkania KS Toruń z Unią Leszno emocji nie brakowało. Zwłaszcza tych negatywnych. Po kontrowersjach, które zaczęły się w pierwszym biegu, a zakończyły w piętnastym, leszczynianie wygrali 46:44.


Kontrowersje miały miejsce już przy pierwszym biegu. Tuż po starcie Grigirij Łaguta lekko zahaczył Thomasa Jonassona, a ten upadł na tor. Sędzia wykluczył zawodnika gości, choć mógł spokojnie skorzystać z zasady pierwszego łuku i zarządzić powtórkę w czteroosobowym składzie. Gonitwa zakończyła się remisem, a wygrał ją Nicki Pedersen. W wyścigu juniorskim triumfowali goście. Piotr Pawlicki, który tego dnia był znakomicie dysponowany, nie dał szans Pawłowi Przedpełskiemu. Za plecami torunianina zameldował się Bartosz Smektała, który wyprzedził Dawida Krzyżanowskiego. MotoArena zamarła po pierwszej próbie rozegrania biegu szóstego. Emil Sajfudinov ostro wszedł w Doyle’a, a ten położył się na torze. W motocykl Australijczyka wpadł Dawid Krzyżanowski i upadł tracąc przytomność. Toruński junior został przewieziony do szpitala, gdzie podobno już odzyskał przytomność, więc torunianin może mówić o wielkim szczęściu. Mimo wyraźnie groźnej sytuacji na torze, arbiter nie wykluczył Sajfudinowa i zarządził powtórkę w czteroosobowym składzie (oczywiście Krzyżanowski nie był w stanie w niej wystąpić). Unia ją wygrała 5-1. Torunianie odgryźli się kilka minut później. W biegu siódmym świetnie pierwszy łuk rozegrali Adrian Gomólski i Grigorij Łaguta, wychodząc na podwójne prowadzenie, jednak ścigał ich Grzegorz Zengota. Doszło do widowiskowej walki, w której górą był Rosjanin, dając miejscowym kibicom powody do radości. Emocje, które buzowały już w pierwszej części meczu, eksplodowały podczas biegu ósmego. Nicki Pedersen ostro zaatakował Doyle’a, a ten upadł na tor, zabierając ze sobą po drodze Pawła Przedpełskiego. Duńczyk obejrzał czerwoną kartkę. Wtedy doszło do awantury w parkingu – Pedersen kopnął menedżera gospodarzy, Jacka Gajewskiego, w nogę. Emocje udzieliły się także kibicom, którzy bardzo głośno dali do zrozumienia, co sądzą o zawodniku Unii. Kibice z Leszna próbowali się przedrzeć na trybuny fanów KS Toruń, doszło do starć z policją, która opanowała sytuację, a w powtórce biegu ósmego triumfował Paweł Przedpełski przed Thomasem Jonassonem i Jasonem Doylem. Torunianie objęli prowadzenie, ale nie utrzymali korzystnego rezultatu. W kolejnych trzech biegach przegrywali kolejno 2-4, 1-5, 1-5, tracąc w pewnym momencie aż 8 punktów. KS Toruń powrócił do gry w biegu dwunastym, gdy osamotniony Bartosz Smektała został ograny przez parę Przedpełski – Holder. Emocje utrzymywały się do ostatniego biegu. Przed decydującą gonitwą goście prowadzili 43-41 i kwestia 3 punktów pozostawała otwarta. W ostatnim starciu Emil Sajfudinow nie dał szans rywalom i, pomimo ataków Holdera i Łaguty, dowiózł remis, co oznaczało triumf Unii Leszno 46:44.


Powiedzieli po meczu:
Paweł Przedpełski (KS Toruń): Dobrze mi się jeździło, choć było dziś sporo niebezpiecznych sytuacji, ale to jest walka o najwyższe cele, więc nikt nie chce odpuszczać. Szkoda, ze Dawid tak skończył te zawody, bo wyglądało to naprawdę groźnie. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i szybko do nas wróci. Staraliśmy się, Leszno po prostu było dziś lepsze, więc gratulacje i jedziemy dalej.


Jacek Krzyżaniak (KS Toruń): Trudno powiedzieć czy Pedersen zasłużył na czerwoną kartkę. Od dawania kartek jest sędzia, on zna reguły kiedy się przyznaje, kiedy nie. Na pewno powinien być wykluczony w tym biegu i został wykluczony. Natomiast czerwona kartka, która zabrania jazdy w najbliższym meczu ligowym zależna była od decyzji sędziego.


Kacper Gomólski (KS Toruń): Wykluczenie pozostawię bez komentarza, bo sędzia nie był konsekwentny. Szkoda tych punktów, bo właśnie nich zabrakło. Chcieliśmy wygrać dla Dawida, bo miał dziś debiut na swoim torze, chciał dobrze pojechać, a zakończyło się to fatalnym upadkiem. Co do Nickiego – zbierać punkty to jedno, ale zbierać punkty na upadkach to jest trochę przesada.


Grigorij Łaguta (KS Toruń): Jestem zadowolony, dopiero w ostatnim biegu trafiliśmy z ustawieniami. Dziś nie wyszło, będziemy starać się podczas następnych zawodów żeby przejechać je tak, by zdobyć trochę więcej punktów.


Adam Skórnicki (Unia Leszno): Więcej nacisku było ze strony toruńskiej, my swoje punkty wyjeździliśmy i przyjechaliśmy tutaj na normalną walkę. Byliśmy gotowi na mocny opór, ale jesteśmy mocną drużyną i to pokazaliśmy. Sędzia zakwalifikował atak Nickiego, jako brutalny i stwierdził, że trzeba pokazać mu czerwoną kartkę. Nie wiem czy Nicki przesadził, bo nie widziałem dobrze tej sytuacji, ale wydaje mi się, że nie na czerwoną kartkę. Zawody mają swój ciężar, więc do doszło do negatywnych emocji. W trakcie zawodów każdy chce wygrać i każdy staje po swojej stronie.


KS Toruń 44
9. Grigorij Łaguta 10+2 (2,2*,2,3,1*)
10. Kacper Gomólski 4 (1,3,0,w)
11. Chris Holder 9+1 (3,1,1,2*,2)
12. Adrian Miedziński 5+1 (0,3,0,1)
13. Jason Doyle 3+1 (1*,1,1)
14. Dawid Krzyżanowski 0 (0,ns)
15. Paweł Przedpełski 13 (2,2,3,1,3,2)


Fogo Unia Leszno 46
1. Nicki Pedersen 3 (3,d,w,w)
2. Thomas H. Jonasson 4 (w,2,2)
3. Przemysław Pawlicki 8+1 (2,2*,1,3,0)
4. Emil Sayfutdinov 12+1 (1*,3,3,2,3)
5. Grzegorz Zengota 3+1 (0,1,2*,w)
6. Bartosz Smektała 2 (1,0,1)
7. Piotr Pawlicki 14+1 (3,3,3,2*,3)

 

 



Kategoria: Żużel
Komentarze (0)