Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Bartosz Smektała: Same jedynki jak w szkole
Bartosz Smektała
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Bartosz Smektała

Bartosz Smektała: Same jedynki jak w szkole

Żużel | 18 sierpnia 2015 18:23 | Hubert Błaszczyk

Dla Bartosza Smektały 2015 rok jest pierwszym w PGE Ekstralidze. Młodzieżowiec Unii Leszno nie ma oszołamiającej średniej biegopunktowej, ale w kilku spotkaniach pojechał na dobrym poziomie, przywożąc za plecami bardziej doświadczonych zawodników. W piątkowym meczu z Falubazem Zielona Góra, Smektała zdobył 4 punkty, pokonując między innymi Piotra Protasiewicza.


- Adam Skórnicki śmiał się, że tak jak w szkole – same jedynki. Na pewno jestem zadowolony z pierwszego biegu, bo na dystansie wywalczyłem jeden punkt. Drugi i trzeci bieg do końca mi nie wyszedł. To były punkty, ale troszkę takie naciągnięte. W ostatnim wyścigu wszystko już zagrało. Nie ukrywam, że wykorzystałem czas po moim trzecim biegu. Zmieniłem przełożenia i było to widać na trasie. Motocykl jechał tak jak powinien i nie tylko motocykl. Wydaje mi się, że pomyślałem na torze i zrobiłem fajną akcję – przyznał po meczu Smektała.


Junior leszczyńskich Byków najlepiej zaprezentował się w swoim czwartym, nieplanowanym starcie. Smektała wyjechał do 13 wyścigu za Piotra Pawlickiego, który wjechał w taśmę. - Takie starty są najlepsze. Wiem, że będąc pod tym numerem muszę być przygotowany i jeśli ktoś strzeli taśmę, to wyjeżdżam do wyścigu. Taki jest żużel i na niespodzianki trzeba być gotowym.


W 13 wyścigu Smektała przywiózł za swoimi plecami Piotra Protasiewicza. Pepe w drugiej fazie biegu zanotował defekt, ale junior Unii był wówczas daleko przed nim. - Ten punkt był wywalczony, bo jeszcze na pierwszym okrążeniu widziałem za sobą Piotra Protasiewicza. To czy miał defekt nie ma znaczenia. Miałem fajny bieg i tego będę się trzymał.


4 punkty zdobyte przez Smektałę miały duże znaczenie w końcowym rozrachunku. Zwłaszcza zwycięstwo w 13 wyścigu pozwoliło leszczynianom zwiększyć przewagę przed biegami nominowanymi do sześciu oczek. - Cieszę się, że to wszystko tak się ułożyło. Cztery jedynki, ale summa summarum to są cztery punkty, z których jestem zadowolony. Zwłaszcza z dwóch biegów – pierwszego i ostatniego. Przede wszystkim była walka i pokazaliśmy się dobrze pod względem drużynowym. Kibice mogli podziwiać dobry żużel i o to w tym wszystkim chodzi.


Pewne jest już, że Unia Leszno zajmie pierwsze miejsce przed fazą play-off. Czy młody zawodnik stawia sobie jakieś cele przed decydującą częścią rozgrywek? - Początek sezonu pokazał mi, że nie można stawiać sobie celów. Do każdych zawodów trzeba przyjechać na sto procent przygotowanym i zbytnio nie rozmyślać. Po prostu należy wsiąść na motor i jechać – zakończył 17-latek.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)