Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Gospodarze zawiedzeni, zachwyceni goście - wypowiedzi po meczu KS Toruń - Unia Tarnów

Gospodarze zawiedzeni, zachwyceni goście - wypowiedzi po meczu KS Toruń - Unia Tarnów

Żużel | 23 sierpnia 2015 22:54 | Mateusz Dziopa
Za Martinem Vaculikiem kolejne dobre spotkanie w barwach Unii
fot. M. Karczewski / Superstar.com.pl
Za Martinem Vaculikiem kolejne dobre spotkanie w barwach Unii

Unia Tarnów zremisowała w Toruniu z miejscowym KSem, zgarnęła punkt bonusowy i w fazie play-off zmierzy się ze Spartą Wrocław. Oto pomeczowe wypowiedzi zawodników i kierownictwa obu drużyn.


Jacek Gajewski (KS Toruń): Nie jest prawdą, że Unia jest nie do zatrzymania, dwa mecze w końcu przegrali. W Lesznie wygraliśmy, wykorzystaliśmy ich jakiś słabszy dzień. Końcówkę tej rundy jedziemy przeciętnie, ale za dwa tygodnie może się to zmienić i mam nadzieję, że tak będzie i przynajmniej tu, w Toruniu, jakiś dobry mecz pojedziemy i nawiążemy walkę z Unią. Jeśli chcemy oiągnąć dobry rezultat to trzeba dobrze pojechać pierwszy mecz, bo jeśli tu przegramy lub wynik będzie zbliżony do remisowego, to w meczu rewanżowym będzie mission impossible. Byłem na tym filmie ostatnio i różne rzeczy są możliwe, zobaczymy jak to w tym naszym, żużlowym życiu będzie. Jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie to co z tego, że Paweł zrobił 14 punktów? Na pewno trzeba się cieszyć, bo widać, że lider zaczyna wyrastać. Paweł od kilku spotkań jedzie bardzo dobrze i może to on zastąpi starszych kolegów i będzie tym liderem. Oprócz niego było przeciętnie, słabo. Przede wszystkim największy problem to start. Nie pamiętam żebyśmy w tak dramatyczny sposób przegrywali moment startowy. Nawet z drużynami teoretycznie lepszymi, jak Unia Leszno, nawiązywaliśmy w tym elemencie walkę, a dziś, gdy patrzyło się na start, to, poza Pawłem Przedpełskim, na czele widać było biały i żółty kask, a na trzecim, czwartym miejscu niestety nasi zawodnicy i to w większości wyścigów. Jason Doyle musi się zastanowić, bo w pewnych rzeczach, zwłaszcza jeśli idzie o kolejność startu, to w tym tygodniu może jeszcze nie miał tyle jazdy, jak przed meczem z Grudziądzem, ale widać, że jazda w Anglii, Szwecji, Danii, w Polsce plus Grand Prix to jest bardzo dużo i chyba to się jednak odbija trochę na jego dyspozycji. Jeżeli nie zorganizujemy jakiegoś wspólnego treningu, zwłaszcza w tygodniu przed meczem z Unią, to nie widzę szans na to, żebyśmy byli w stanie nawiązać walkę z leszczynianami. Jeśli w przeciągu tych dwóch tygodni nie zbudujemy przewagi na własnym torze to możemy zapomnieć o medalu.


Adrian Miedziński (KS Toruń): Przed trzecim startem zmieniłem motocykl i wygrałem bieg. Potrzeba mi więcej startów, więcej jazdy, więcej pewności. Ten rok dla mnie jest dla mnie ciężki, kontuzja wszystko popsuła, ale staram się, choć po dzisiejszym dniu zamknąłbym się w jakieś klatce. Co do nawierzchni to tor w Toruniu nie jest robiony, by utrudnić przeciwnikom życie. Jest robiony, by wygrał lepszy, by jeździło się na nim dobrze, by było fajne widowisko, a zawsze mieliśmy mocny zespół, który radził sobie z przeciwnikiem. Na tą chwilę jesteśmy jednak słabsi i nie jedziemy tego, co zawsze jeździliśmy u siebie. Za siebie mogę powiedzieć, że nie miałem nigdy tak słabych występów, nieraz robię na wyjazdach więcej punktów niż w Toruniu, więc to nie jest normalne. To jest kwestia przygotowania toru. Na następny raz można go zrobić inaczej, to rzecz do przedyskutowania, a pod kątem przyszłego sezonu to trzeba zrobić głębsze zmiany nawierzchni lub geometrii toru.


Paweł Baran (Unia Tarnów): Byłbym niepoważny, gdybym nie był zadowolony z remisu oraz bonusu. Przed meczem nie kalkulowaliśmy, po prostu jechaliśmy, robiliśmy swoje i czekaliśmy co nam los da. Cieszę się z dzisiejszego meczu, dziękuję chłopakom, są fantastyczną drużyną. Jeżeli bez zdobyczy juniorów jesteśmy w stanie na terenie rywala zdobyć remis to tylko świadczy o tym, że jesteśmy naprawdę bardzo mocną drużyną.


Martin Vaculik (Unia Tarnów): Bardzo się cieszę z tego remisu, bo to jest naprawdę świetny wynik tu, w Toruniu. Wszyscy wiedzą jak Toruń jest mocny, to był bardzo ciężki, zacięty mecz. Chciałbym tu pochwalić gospodarzy za tak świetnie przygotowany tor do walki, bo naprawdę kibice mogli oglądać tu świetne widowisko, zresztą jak zawsze tutaj. Zobaczymy jak to będzie w półfinałach i może z Toruniem się jeszcze spotkamy w finale.


Jacek Krzyżaniak (KS Toruń): Najważniejsze jest to, że dostaliśmy się do fazy play-off w pełnym składzie. Nikomu nic się nie stało, wszyscy przejechali rundę podstawową z odpowiednim nastawieniem. W tej chwili spotykamy się z bodajże najlepszą drużyną, nie będzie łatwo, aczkolwiek spotykaliśmy się w rundzie zasadniczej i wygraliśmy w Lesznie, czyli wszystko stoi przed nami. Zawodnicy wiedzieli, że interesowały nas 3 punkty, które dałyby awans na drugie miejsce i jechalibyśmy mecz przykładowo z drużyną tarnowską. Bardzo ładnie dziś pojechał Paweł Przedpełski, który wyśmienicie ciągnął drużynę, Chris też w miarę dobrze pojechał, trochę zabrakło w pozostałej grupie zawodników. Przed nami play-off, trzeba się do tego przygotować i myśleć pozytywnie.


Chris Holder (KS Toruń): Ostatni bieg nie zakończył dobrze spotkania. Wszyscy oczekiwali od nas zwycięstwa, ale tarnowianie są bardzo mocną drużyną, która ciągle naciskała. Zakończyło się remisem, ale w play-offach wszystko zaczyna się od zera.

 


Zobacz również
Ostatnia niedziela z rundą zasadniczą
23-sie-2015

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)