Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Musielak i Kubera nie wykorzystali szansy. Kamuflaż Fogo Unii?

Musielak i Kubera nie wykorzystali szansy. Kamuflaż Fogo Unii?

Żużel | 25 sierpnia 2015 10:47 | Maciej Baraniak
Tobiasz Musielak (na czele) nie wykorzystał szansy w meczu z Betardem Spartą Wrocław.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Tobiasz Musielak (na czele) nie wykorzystał szansy w meczu z Betardem Spartą Wrocław.

Trener leszczyńskiej Unii Roman Jankowski wraz z menedżerem Adamem Skórnickim w ostatnim meczu rundy zasadniczej postanowili sprawdzić i dać szansę przed zbliżającą się fazą play-off także zawodnikom, którzy w tym sezonie niezbyt często pojawiali się w składzie Byków. W ostatnim meczu z wrocławską Spartą postanowili sprawdzić przydatność w zespole Tobiasza Musielaka oraz juniora Dominika Kubery.

 

W oczekiwaniu przedmeczowym w budynku klubowym przy ulicy Strzeleckiej, jeszcze na trzy godziny przed oficjalnym rozpoczęciem spotkania, usłyszałem rozmowę dwóch pracownic klubu, że nie pojedzie Piotr Pawlicki. Zamiast niego wystartuje 16-latek Dominik Kubera, który w tym sezonie przed meczem z wrocławianami, zaprezentował się w trzech wyścigach, gdzie raz był trzeci i dwa razy czwarty. Początkowo myślałem, że to może żart, ale wątpliwości rozwiał rozwiał sam Piotr Pawlicki, uzasadniając swoją nieobecność na torze na jednym z portali społecznościowych. Było to tym bardziej dziwne, że dzień wcześniej ,,Piter’’ szalał w DMŚJ w Opolu, gdzie wywalczył komplet punktów! Kiedy później ujrzałem Dominika Kuberę w klubowej koszulce oraz osobę z jego teamu, odbierającą czerwone opaski, upoważniające do przebywania w parkingu, wątpliwości co do jego startów nie było już żadnych. Zaskoczeniem sporym, była kolejna zmiana w miejsce awizowanego Thomasa Jonassona, pojawienie się popularnego ,, Tofika’’ – Tobiasza Musielaka.

 

Zatem sprawdzenie wojsk czy kamuflaż przed możliwym finałem AD 2015? Przed meczem była możliwość wpadnięcia na Spartę w półfinale play-off. Takie zestawienie leszczyńskiego zespołu stwarzało sporą szansę wrocławianom na zgarnięcie nawet trzech punktów z tego pojedynku. Był tylko jeden warunek – druga linia wrocławian musiała lepiej punktować, niż miało to miejsce w ostatnich spotkaniach wyjazdowych. Woffinden zrobił swoje, jeździł na poziomie do jakiego przyzwyczaił (12 pkt) i dlatego nadal otwiera statystyki Top 10, najlepiej punktujących zawodników sezonu 2015. Maksym Drabik w swoim stylu nie odpuszczał, swoją pracę wykonał poprawnie, mając bardzo dobry początek zawodów. Maciejowi Janowskiemu należą się duże słowa uznania, gdyż z pewnością odczuwał jeszcze skutki upadku w lidze angielskiej. Pracę domową dobrze odrobili i wyciągnęli wnioski z poprzednich nieudanych spotkań Tomasz Jędrzejak i Michael Jepsen Jensen, zdobywając razem w Lesznie cenne 16 punktów. Rozczarował ponownie Vaclav Milik, który od Piotra Barona, dostał szansę tylko w dwóch startach, nie przywożąc choćby punktu! I nawet najsilniejszy skład Sparty Wrocław nie wystarczył na pokonanie niedzielnego popołudnia leszczyńskich Byków. Chcąc liczyć się w play-off, V. Milik powinien uderzyć się w pierś i zawalczyć o dyspozycję z początku sezonu! Może potrzebna jest inwestycja w silnik, bo umiejętności posiada i potrzebuje tylko się odblokować.

 

Wspominany Dominik Kubera nie wykorzystał danej mu szansy, trzykrotnie przyjeżdżając na czwartej pozycji. Jednak nie oczekujmy od 16-latka, że będzie od razu punktował w PGE Ekstralidze. Nawet taki mecz dla niego to doskonałe przetarcie do walki z najlepszymi. Tobiasz Musielak z kolei przywożąc tylko pięć punktów (z bonusem sześć) na swoim torze, dał chyba jednoznaczną odpowiedź, na kogo w fazie play-off postawi sztab szkoleniowy. Udało mu się wygrać tylko raz, gdzie w pokonanym polu pozostawił M. Drabika i M. Janowskiego. A dodać trzeba, że w tym wyścigu, defekt zanotował Nicki Pedersen. Choć moim zdaniem zamarkował go, nie chcąc, aby w statystykach całego sezonu mieć pierwszą przegraną na czwartej pozycji. W tym wyścigu Duńczykowi udało się uciec od tego, ale w kolejnym, kiedy przyjechał na ostatniej pozycji, statystycy mogli taki fakt odnotować! MVP meczu nie tylko moim zdaniem – Grzegorz Zengota, zdobywca 13 punktów, choć tyle samo przywiózł Emil Sajfutdinow - szykujący się na koronację mistrza Europy AD 2015.

 

Rozmawiając z kibicami leszczyńskiej Unii (akurat miałem okazję siedzieć na trybunie B, wśród stałych karnetowiczów), większość przyjęła fakt spotkania się z KS Toruń w półfinale play-off optymistycznie. Choć pamiętali, że w tegorocznym dwumeczu pomiędzy tymi drużynami nie zanotowano punktu bonusowego (90:90 w dwumeczu – dop.aut.). Podkreślano fakt, że w Częstochowie gdzie będzie jeździć Sparta, nigdy nic nie wiadomo, cuda się zdarzają. Argumentując, że juniorzy Betardu Sparty Wrocław doskonale czują tor w Częstochowie, a przeszłość Jensena, Jędrzejaka czy nawet Woffindena, również będzie nie bez znaczenia pod Jasną Górą! Zatem niedzielny mecz był może takim małym kamuflażem ze strony Unii, zostawiając co najlepsze na decydujące starcia. Czy w finale ze Spartą?! Wszystko możliwe, ale najpierw Spartanie muszą wznieść się wyżej niż Jaskółki w półfinale… a Byki wykazać wyższość nad KS Toruń.

 

z Leszna, Maciej Baraniak

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)