Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel ROW znokautowany w Ostrowie. Rekiny pod ścianą!

ROW znokautowany w Ostrowie. Rekiny pod ścianą!

Żużel | 11 września 2015 23:55 | Hubert Błaszczyk
Rune Holta (w środku) pojechał fantastyczne zawody.
fot. Jakub Janecki
Rune Holta (w środku) pojechał fantastyczne zawody.

Żużlowcy ŻKS ROW-u Rybnik byli murowanymi faworytami dwumeczu z MDM Komputery ŻKS Ostrovią. Do 9. wyścigu w Ostrowie Wielkopolskim radzili sobie znakomicie, wygrywając 28:26. Wtedy jednak, będący w bardzo trudnej sytuacji gospodarze wygrali cztery razy z rzędu 5:1, odwracając losy meczu. Przed niedzielnym rewanżem w Rybniku zawodnicy Marka Cieślaka są w komfortowej sytuacji.


18 punktów to zaliczka, którą w Ostrowie Wielkopolskim przed spotkaniem wzięliby w ciemno. Tym bardziej, że do połowy spotkania zagrożona była jakakolwiek wygrana. W drugiej części zawodów tor przesechł i zdecydowanie bardziej pasował gospodarzom. Odpowiednie przełożenia znaleźli Mikkel Michelsen i Mateusz Szczepaniak, a po torze fruwał wręcz Rune Holta. Norweg z polskim paszportem w 11 wyścigu wyprzedził Maxa Fricke’a i Sebastiana Ułamka na jednym łuku. To z pewnością podbudowało jego kolegów. W ostatnich sześciu wyścigach jedynymi zawodnikami, którzy byli w stanie przedzielić ostrowian okazali się Sebastian Ułamek i Chris Harris. Brytyjczyk przyjechał drugi w pierwszym z biegów nominowanych, wyprzedzając Mikkela Michelsena, a Polak zostawił za plecami Michała Szczepaniaka.


W zespole Ostrovii nie sposób zapomnieć o juniorach. Świetne spotkanie pojechał Mateusz Borowicz. Były zawodnik Unii Tarnów w pierwszej części zawodów trzymał korzystny wynik, wygrywając dwa wyścigi. Kolejne dwa starty były słabsze, ale Borowicz swój występ w piątkowym spotkaniu zakończył mocnym uderzeniem w biegu jedenastym, kiedy po fantastycznym starcie mógł cieszyć się z podwójnego zwycięstwa z Rune Holtą. Duży postęp w przeciągu całego sezonu poczynił Oskar Ajtner-Gollob. Cztery punkty i dwa bonusy to bardzo dobry wynik. Gollob do dobrych startów dołożył poprawną jazdę na trasie. Jego dorobek punktowy mógłby być większy, gdyby nie przestraszył się ostrego ataku Chrisa Harrisa, po którym zanotował upadek.


W drużynie z Rybnika trudno wyróżnić kogokolwiek. Mały plus można zapisać przy nazwisku Chrisa Harrisa, aczkolwiek po dobrym początku także Brytyjczyk mocno spuścił z tonu. To samo tyczy się w zasadzie wszystkich zawodników rybnickich Rekinów. Słabszą postawę po 9. wyścigu starał się wytłumaczyć Max Fricke. – Przyczyna naszej porażki jest prosta. Przestaliśmy startować, a ostrowianie zaczęli się prezentować w tym elemencie zdecydowanie lepiej – mówił Australijczyk. Po chwili dodał: - W niedzielę musimy wykonać bardzo dużą pracę, jeśli chcemy marzyć o awansie.


Po meczu załamany był trener gości, Jan Grabowski. – Nie spodziewałem się tak wysokiej porażki. Nie wiem co się stało. Do 9. wyścigu prowadziliśmy przecież dwoma punktami i nasza jazda była bardzo dobra. W rewanżu pojedziemy bez zmian, jeśli nic nie wydarzy się w sobotnim Grand Prix. Pozostałych zawodników czekają solidne treningi w sobotę – mówił doświadczony szkoleniowiec.


Przed niedzielnym meczem w Rybniku ostrowianie są w komfortowej sytuacji. Marek Cieślak w pomeczowych wywiadach przyznawał, że potrzebuje dwóch zawodników w bardzo dobrej formie, żeby dowieźć korzystny wynik do końca. Zupełnie inne zdanie w tej kwestii miał Mikkel Michelsen. – Rezerwy taktyczne nie będą nam potrzebne. Do Rybnika jedziemy po zwycięstwo – zapowiada Duńczyk.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk




Kategoria: Żużel
Komentarze (0)