Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Nieprawdopodobna historia Rune Holty. Wywalczył komplet z kontuzją i na jednym motocyklu!

Nieprawdopodobna historia Rune Holty. Wywalczył komplet z kontuzją i na jednym motocyklu!

Żużel | 12 września 2015 01:38 | Hubert Błaszczyk
Rune Holta w akcji.
fot. Jakub Janecki
Rune Holta w akcji.

Rune Holta w piątkowym półfinale play-off pomiędzy MDM Komputery ŻKS Ostrovia a ŻKS ROW-em Rybnik wywalczył 13 punktów i 2 bonusy. Mało kto jednak wie, że Norweg z polskim paszportem miał przed tym spotkaniem wiele kłopotów. Do pojedynku z Rekinami, Rysiek przystąpił z kontuzją palca, a na próbie toru stracił pierwszy motocykl!


- Nie mogłem jeździć z tyłu, ponieważ miałem problemy z palcem. Ból był nie do wytrzymania, kiedy dostawałem szprycę, dlatego musiałem wyprzedzać rywali (śmiech). Oczywiście żartuję, ale tak naprawdę wczoraj po treningu nie było mi do śmiechu. Musiałem podjechać do szpitala, żeby lekarze zatamowali krwawienie – mówił po meczu Holta.

 

Ostrowianie od połowy zawodów zaczęli nokautować rywali. Było to efektem narady, która odbyła się w trakcie zawodów. - Jestem bardzo zadowolony z drużyny. Wykonaliśmy świetną robotę. W połowie zawodów mieliśmy owocną dyskusję, jak ustawić motocykle na drugą część meczu. To pomogło, bo wszyscy nagle znaleźli odpowiednie przełożenia i zaczęli prezentować się fantastycznie na torze. To był wielki mecz naszej drużyny. Nie ważne, kto zdobył komplet, kto przyjeżdżał ostatni. Pojechaliśmy cudowny mecz.


Holtę w piątek dopadły problemy sprzętowe. Na próbie toru zapalił się jego motocykl. - Mój motocykl całkowicie spalił się. Kiedy wróciłem do parku maszyn nie było już co ratować. Większość części była spalona. Miałem tylko drugi motocykl, który na szczęście spisywał się fantastycznie. Przygotowania nie były perfekcyjne, jeśli dodamy do tego moje przygody z czwartkowego treningu. Kiedy rozpoczęły się zawody, zapomniałem o wszystkich problemach.


Przed rewanżem faworytami do awansu są zawodnicy Ostrovii. Do meczu w Rybniku muszą podejść z pokorą, bo w rundzie zasadniczej przegrali 30:60. - To będą inne zawody. Przystąpimy do nich zdecydowanie lepiej przygotowani. Doskonale wiemy, czego możemy się spodziewać w Rybniku. Najważniejsze, że mamy pewne wnioski, co do zmiany warunków torowych podczas meczu. Zapewniam kibiców, że tak wysoka porażka jak w rundzie zasadniczej nie będzie mieć miejsca.


Ostrowianie w sobotę będą przygotowywać się do rewanżu na miejscu. To niewątpliwie pozytywnie wpłynie na atmosferę. Z kolei rybniczanie będą drżeć, żeby w Krsko nic nie stało się Chrisowi Harrisowi i Troy’owi Batchelorowi. - Możliwe, że w sobotę odjedziemy jeszcze trening, żeby przetestować pewne rzeczy w sprzęcie. Musimy być przygotowani na sto procent i walczyć od początku do końca – kończy Holta.

 

HUBERT BŁASZCZYK

TWITTER: @hubertblaszczyk




Kategoria: Żużel
Komentarze (0)