Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Rune Holta bohaterem Ostrovii

Rune Holta bohaterem Ostrovii

Żużel | 15 września 2015 13:05 | Hubert Błaszczyk
Rune Holta zapewnił finał Ostrovii.
fot. Jakub Janecki
Rune Holta zapewnił finał Ostrovii.

MDM Komputery ŻKS Ostrovia sprawiła dużą niespodziankę eliminując w półfinale play-off faworyzowany ŻKS ROW Rybnik. Sukcesu ostrowian nie byłoby, gdyby nie Rune Holta. Doświadczony Norweg w pierwszym spotkaniu wywalczył komplet punktów, a w rewanżu pomimo olbrzymiego bólu pojechał fantastycznie w kluczowych momentach spotkania.


Holta do Ostrowa Wielkopolskiego przychodził po przeciętnym sezonie w barwach Włókniarza Częstochowa. Jego transfer był odbierany z mieszanymi uczuciami. Ostrovia zyskiwała zawodnika, który jest doświadczony i świetnie współpracuje z Markiem Cieślakiem. Pojawiały się jednak wątpliwości czy słabszy poprzedni sezon nie jest początkiem żużlowej emerytury Holty.


Runda zasadnicza pokazała, że Norweg z polskim paszportem potrafi jeździć na żużlu. Nie zawsze był liderem biało-czerwonych, ale nawet wtedy, gdy przywoził mniejszą liczbę punktów na torze imponował walecznością i nieustępliwością. Od trenera Cieślaka obrywało mu się za testowanie sprzętu. Jak się jednak okazało, Holta wiedział co robi.


Pierwszy mecz półinału play-off w Ostrowie Wielkopolskim był popisem Holty. 13 punktów i 2 bonusy robiły wrażenie, ale jeszcze bardziej styl, w którym ten wynik wywalczył zawodnik z numerem trzynastym na plastronie. W szóstym i jedenastym wyścigu lider Ostrovii wykonywał akcje, których nie powstydziliby się najlepsi zawodnicy świata. Holta był piekielnie szybki i potrafił wyprzedzić dwóch zawodników na jednym łuku. Kiedy Chris Harris wywiózł go w bandę, Norweg szybko zmienił tor jazdy i na kolejnym wirażu był już przed Anglikiem!


Mało kto wie, że Holta przed piątkowym pojedynkiem miał duże problemy. Na czwartkowym treningu zanotował upadek, po którym wylądował w ostrowskim szpitalu. Jakby tego było mało na próbie toru przed meczem stracił swój pierwszy motocykl. - Musiałem podjechać do szpitala, żeby lekarze zatamowali krwawienie – mówił po meczu. Po chwili dodał: - Mój motocykl całkowicie spalił się. Kiedy wróciłem do parku maszyn nie było już co ratować. Większość części była spalona. Miałem tylko drugi motocykl, który na szczęście spisywał się fantastycznie.


Pech nie opuszczał zużlowca MDM Komputery ŻKS Ostrovia w Rybniku. Już w pierwszym swoim wyścigu Holta upadł na tor. Sędzia nie dostrzegł kontaktu między nim a Damianem Balińskim i wykluczył z powtórki lidera ostrowian. Norweg z polskim paszportem już do końca zawodów zmagał się z olbrzymim bólem. Ostra jazda rybnickich zawodników tak zirytowała Holtę, że po piątym wyścigu, kiedy na torze leżeli Harris, Ułamek i Szczepaniak wybrał się do boksów rywali i głośno krzyczał: - Uspokójcie się p***** idioci!


Sportowa złość buzująca w Holcie spowodowała, że do końca spotkania dał się pokonać tylko raz. Pogromcą zawodnika Ostrovii w dziesiątym wyścigu był Sebastian Ułamek. Doświadczony żużlowiec pomógł zespołowi wtedy, kiedy ten tego najbardziej potrzebował. Po jedenastym biegu rybniczanie mieli tylko sześć punktów do odrobienia. Nie pozwolił im na to Holta. Najpierw w fantastycznym stylu przywiózł 5:1 z Mateuszem Borowiczem, a później wygraną w trzynastym wyścigu przypieczętował awans ostrowian do finału. W wyścigu nominowanym już się nie pojawił. Przegrał z bólem. Po meczu z grymasem na twarzy był opatrywany przez lekarzy. Bez wątpienia jest jednak bohaterem Ostrovii. Teraz ma kilka dni, żeby dojść do siebie, a później cieszyć swoją jazdą kibiców biało-czerwonych w finałach Nice PLŻ.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)