Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Mateusz Szczepaniak: Czułem ogromny doping

Mateusz Szczepaniak: Czułem ogromny doping

Żużel | 20 września 2015 11:35 | Hubert Błaszczyk
Mateusz Szczepaniak wywalczył bardzo dobry wynik podczas 4. rundy SEC.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Mateusz Szczepaniak wywalczył bardzo dobry wynik podczas 4. rundy SEC.

Mateusz Szczepaniak sprawił dużą niespodziankę podczas 4. rundy SEC w Ostrowie Wielkopolskim. Zawodnik miejscowego klubu zajął piątą pozycję, pozostawiając za plecami bardziej utytułowanych rywali. Po zawodach Szczepaniak był zadowolony, ale jednocześnie czuł, że mógł w tych zawodach osiągnąć więcej.


- Przed zawodami byłem spokojny. Znam doskonale ten tor i na początku miałem przewagę dopasowania się do niego. Później było trochę trudniej, ale zrobiłem dobry wynik. Żałuję biegu barażowego. Popełniłem błąd na starcie. Puściłem sprzęgło trochę za szybko, gdyby nie to byłoby lepiej. Trudno. Moja wina – powiedział po zawodach Szczepaniak.


W pierwszej części wyścigu barażowego Szczepaniak wydawał się być szybszy od Kołodzieja. Zawodnik tarnowskiej Unii pojechał jednak optymalną ścieżką. - Janusz jechał szerszą ścieżką, wjechał w nasypane i nabrał prędkości. Ja z krawężnika musiałem kontrować. Brakło mi trochę tej prędkości. Później zarówno Przemek jak i Janusz jechali dobrą ścieżką. Niewiele mogłem zrobić na dystansie.


Ostrowski tor na sobotnie zawody był bardzo twardy. To nie umożliwiło wielu mijanek. - Tor był do walki. Było dużo ścieżek i mogliśmy wyprzedzać na trasie. Myślę, że trochę tego dzisiaj było. Nam tutaj tak pasuje i tak zazwyczaj jeździmy. Tor był jednak robiony bardziej pod dobre zawody niż pode mnie – zakończył Szczepaniak.


Dla Szczepaniaka zawody SEC były pierwszymi od dawna, w których startował w polskich barwach. 12 tysięcy kibiców żywiołowo reagowało po jego niespodziewanych zwycięstwach. - Był pełny stadion i czułem ogromny doping. Wyzwoliło to we mnie pozytywną adrenalinę i pomagało to w lepszych startach. Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w takich zawodach.


Żużlowiec miejscowej Ostrovii nie ma czasu na świętowanie swojego dobrego wyniku. Szczepaniaka i jego team czeka bowiem blisko jedenastogodzinna podróż na Łotwę, gdzie ostrowianie będą walczyć w pierwszym meczu finałowym Nice PLŻ. - Po zawodach mamy godzinę, do dwóch na przygotowanie motocykli. Później szybko pakujemy się do busa i jedziemy na Łotwę. Takie jest życie żużlowca. Musimy dać radę – zapewnia zawodnik MDM Komputery ŻKS Ostrovia.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)