Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Martin Vaculik: Cel minimum osiągnięty

Martin Vaculik: Cel minimum osiągnięty

Żużel | 20 września 2015 11:57 | Maciej Baraniak
Martin Vaculik po zawodach w Ostrowie Wielkopolskim nie był do końca zadowlony.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Martin Vaculik po zawodach w Ostrowie Wielkopolskim nie był do końca zadowlony.

Martin Vaculik utrzymał się w cyklu Speedway European Championship. Słowak osiągnął cel minimum, ale po zawodach w Ostrowie Wielkopolskim nie był do końca zadowolony.

 

- Panie Martinie, niewiele zabrakło, aby wjechać do wyścigu barażowego o finał 4. edycji SEC w Ostrowie Wielkopolskim. Mimo wszystko, możesz być chyba zadowolony ze swojej postawy, bo awans do przyszłorocznego cyklu mistrzostw Europy udało się wywalczyć.

 

- Zgadza się, cel minimum, jakim było piąte miejsce w końcowej klasyfikacji zapewniające udział na przyszły rok w mistrzostwach Europy rzeczywiście udało się osiągnąć. Mimo, że jestem w pierwszej piątce, nie mogę być do końca całkowicie zadowolony. Nie udało mi się w tym roku ani razu stanąć na podium, a naprawdę bardzo chciałem. Ale co zrobić, gratuluję wszystkim moim rywalom.

 

- Dwa lata temu to pan zdobywał złoty medal w Indywidualnych Mistrzostwach Europy. Czego zabrakło w tym roku do sukcesu pańskim zdaniem, co zadecydowało?

 

- Po prostu w tym roku nie jechałem równo w tym cyklu. Cały czas miałem jakieś wpadki i to w głównej mierze zadecydowało, ale co zrobić…

 

- A jak oceniłbyś tegorocznych medalistów. Obroniony tytuł przez Emila Sajfutdinova, srebro Nickiego Pedersena i brąz Antonio Lindbaecka.

 

- Najbardziej zasłużone pozycje. To są zawodnicy, którzy przez cały sezon w tych rozgrywkach jechali bardzo dobrze. I to im się należało.

 

- Musisz jednak przyznać , że Antonio Lindbaeck przez niektórych nazywany ,,Toninho’’ lub ,,Predatorem’’ szalał dziś wieczorem na Stadionie Miejskim w Ostrowie ( Szwed w fazie zasadniczej turniej zdobył komplet 15 pkt – dop.aut.).

 

- Tak zgadza się, ,,szalał’’.

 

- Jeśli chodzi o zgromadzoną publiczność, to tego dnia bardzo dopisała. Stadion pękał w szwach można powiedzieć, bo dużo ludzi oglądało te zawody stojąc na koronie stadionu i siedząc nawet w przejściach między sektorami.

 

- To była świetna sprawa, przy tak wyrównanych zawodach.

 

- Po zawodach, mimo czekającej drogi do Torunia znalazłeś jednak czas na pozowanie do zdjęć i rozdawanie autografów, idąc pasem bezpieczeństwa.

 

- Tak, to naprawdę było super jeździć dla takiej publiczności.

 

- Dziękuję za rozmowę i już nie zatrzymuję, bo wiem, że bardzo się spieszysz.

 

- Tak, bardzo dziękuję.

 

Rozmawiał Maciek Baraniak

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)