Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Emil Sajfutdinow: Nie oceniam innych zawodników. Każdy był silny

Emil Sajfutdinow: Nie oceniam innych zawodników. Każdy był silny

Żużel | 20 września 2015 12:09 | Maciej Baraniak
Emil Sajfutdinow w akcji.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Emil Sajfutdinow w akcji.

Emil Sajfutdinow obronił w Ostrowie Wielkopolskim tytuł mistrza Europy. Rosjanin w przeciągu czterech rund był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem. Po zawodach mimo urazu i zmęczenia znalazł chwilę, żeby podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami.

 

- Panie Emilu , choć minęło już trochę czasu od konferencji po zawodach to widzę, że nie możesz przejść obojętnie wobec tylu swoich fanów. To chyba miłe uczucie robić mnóstwo ,,selfie’’ i rozdawać aż tyle autografów? Obroniłeś w końcu tytuł mistrza Europy!

 

- Jestem bardzo szczęśliwy, co było to było. Bardzo się cieszę. Dziękuję bardzo wszystkim, którzy mi pomagali.

 

- Zapytam się jak się czujesz, bo powiem ci, że niepokojące wieści dochodziły do kibiców na trybunach. Telefony komórkowe rozgrzewały się w dłoniach, sygnał karetki wokół stadionu był słyszalny…

 

- Wszystko jest dobrze, od razu mówię, jest ok.

 

- Czy odczuwałeś ten doping zgromadzonej publiczności? Bo część fanów przyjechała tutaj za Tobą.

 

- Bardzo mnie to ucieszyło z tego powodu, przyznaję, że jestem w szoku.

 

- Patrząc na końcową klasyfikację, można odnieść wrażenie, że największy rywal – Nicki Pedersen, gonił pana do końca…

 

- Nie, nie było tak. Wszystko było ok. Kontrolowaliśmy sytuację i pilnowaliśmy to. Daj Boże, że tak się stało.

 

- A co powiedziałbyś o dzisiejszej postawie Antonio Lindbaceka, który bardzo dobrze zaprezentował się w pierszej części zawodów.

 

- Powiem tak: ja nikogo nie oceniam, każdy ze startujących dziś zawodników był z silnej stawki z SEC-u. Z każdym trzeba walczyć, tu każdy jest mocny. Najważniejsze jest to, że mam złoty medal, który wywalczyłem i cieszę się.

 

- Rozmawiamy na niecałą dobę przed tegorocznym finałem PGE Ekstraligi. Gdzieś zaczynają powoli pojawiać się emocje z nim związane?

 

- Na razie staram się o tym nie myśleć. Trzeba odpocząć do jutra.

 

- Nie zatrzymuję więc zatem, bo z pewnością jesteś trochę zmęczony. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

 

- Dziękuję, dzięki bardzo raz jeszcze.

 

Mimo kilkunastu metrów dzielącego Emila od swojego busa, jeszcze znalazł czas i siły dla fanów, zgromadzonych zza płotem, na tyłach parku maszyn. Przebijane piątki bez końca, autografy i fotki – postawa mistrza pełna pochwały.

 

Rozmawiał Maciek Baraniak

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)