Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Stop żużlowemu MMA!

Stop żużlowemu MMA!

Żużel | 28 paździenika 2015 23:57 | Hubert Błaszczyk
Nicki Pedersen lubi uczestniczyć w szamotaninach.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Nicki Pedersen lubi uczestniczyć w szamotaninach.

Minęło kilka dni od Grand Prix Australii w Melbourne i głównym tematem fanów nie jest wcale mistrzowski tytuł Taia Woffindena czy fantastyczna postawa Grega Hancocka podczas ostatniej rundy, a skandaliczne zachowanie Sama Mastersa. Młody Kangur wdał się w przepychankę z Nickim Pedersenem, a następnie znokautował prawym sierpowym mechanika Duńczyka – Marka Hućko. To zachowanie uszło mu niemal na sucho. Masters zapłaci tylko 1200 dolarów kary.

 

Zarzewiem konfliktu była jazda Nickiego Pedersena. Duńczyka znamy nie od dziś. Często przesadza, przekracza granicę dobrego smaku, ale akurat z Mastersem nie zrobił nic złego. Dużo ostrzej w tym wyścigu pojechał z nim Matej Zagar, z którym Pedersena łączą podobne scenki sprzed roku w Malilli.

 

 

Najbardziej szokujący jest fakt, że Jury FIM i sędzia zawodów nie podjęli żadnych decyzji. Masters powinien być bezwzględnie zdyskwalifikowany do końca zawodów i zawieszony na pewien czas. Ta dyscyplina generuje bowiem tyle emocji (często negatywnych), że nie warto ich przenosić poza arenę sportowych wydarzeń. Niestety, po raz kolejny skończyło się na grzywnie finansowej. Odbieram to jako ciche przyzwolenie dla takich zachowań.

 

To, że Pedersen jest zazwyczaj zamieszany w tego typu akcje nie jest przypadkowe. Nie chodzi nawet o jego agresywną jazdę. Duńczyk szuka po wyścigu kontaktu z rywalami. To norma, że żużlowcy dziękują sobie po walce na torze. Pedersen jest inny. Stara się budować przewagę nad rywalami. Zaczepia innych zawodników, wypowiadając słowa, które trudno uznać za parlamentarne. Jestem pewien, że gdyby Skandynaw nie podjechał do Australijczyka nie byłoby gorszących wydarzeń na Etihad Stadium.

 

BSI do spółki z FIM nie po raz pierwszy nie reagują na MMA w parku maszyn. Tym bardziej należy promować zachowanie SVEMO, która po efektownej akcji Grega Hancocka wlepiła mu dużą karę finansową i odpoczynek od jednego spotkania. To optymalna kara. Czas wprowadzić podobne w PGE Ekstralidze. Brak poszanowania dla rywala powinien kończyć się automatycznie czerwoną kartką. Nie może być pobłażania dla żużlowych rozrabiaków.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)