Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Dieta 1800 kcal kluczem do sukcesu Piotra Pawlickiego

Dieta 1800 kcal kluczem do sukcesu Piotra Pawlickiego

Żużel | 22 lutego 2016 17:13 | Redakcja
Piotr Pawlicki
Piotr Pawlicki

Waży 64 kg, jest na zdrowej diecie, uwielbia atmosferę PGE Narodowego w Warszawie i twierdzi, że teraz trzeba do niego mówić Piotr, a nie „Piotruś Pan”, ponieważ zmienił się. Piotr Pawlicki wraz z trzema innymi polskimi zawodnikami wystartuje w tegorocznym cyklu FIM Speedway Grand Prix. – Przygotowania idą pełną parą, nie ma praktycznie dnia, abym nie myślał o Grand Prix i nie spotykał się z kimś lub nie robił czegoś, co ma mi pomóc w osiągnięciu dobrego wyniku – mówi zawodnik, z którym rozmawialiśmy przy okazji niedawnego konkursu dla kibiców.

 

„Piter” gościł w Toruniu, aby zjeść lunch z fanką żużla. To doskonała okazja, aby porozmawiać z nim o… gotowaniu. - Kurczak to takie moje danie, ale często przed meczem zdarza mi się zjeść kawałek pizzy – śmieje się 22-latek i dodaje: - Nadszedł taki czas w życiu, że przestałem rosnąć i moja waga jest raczej stała. Zwracam uwagę na to co jem, ponieważ nadmiar kalorii idzie „w brzuszek”. W związku z tym współpracuję z firmą, która dostarcza mi jedzenie. To taki mój partner dietetyczny, u którego na każdy dzień mam zamówioną dietę 1800 kalorii. Czy są wyjątki? Czasami zdarza mi się zjeść coś innego, ale to naprawdę rzadko i w małych ilościach. Kiedyś pozwalałem sobie na więcej, czasami był to nawet jakiś fast food, ale wiadomo, że byłem młodszy, kalorie w moim organizmie zupełnie inaczej przekładały się na wagę.

 

14 maja Piotr Pawlicki pojedzie ponownie (w roku ubiegłym pełnił funkcję rezerwowego) na PGE Narodowym podczas LOTTO Warsaw FIM SGP of Poland, a kolejnego dnia wystartuje w meczu reprezentacji Polska – Reszta Świata. - Atmosfera na tym obiekcie jest niesamowita. Wraz z Bartoszem Zmarzlikiem debiutujemy jako stali uczestnicy cyklu i naprawdę postaramy się zrobić show – mówi zawodnik.

 

Debiut w walce o mistrzostwo świata i debiut w gronie seniorów – przed takimi zadaniami staje Pawlicki, który nie chce już, żeby mówiono o nim „Piotruś Pan”. Wydoroślał. - W tym roku będę jeździł w innym klubie niż mój brat, ale w rodzinie nic się nie zmienia – mówi Piotr Pawlicki. – Jako żużlowców wychował nas tata, który wiele doświadczył, bo sam był żużlowcem. To mój wzór. Każdy sezon traktuję podobnie, ale wiadomo, że to jest nowa droga i nowe doświadczenie. W przygotowaniach fizycznych doszło faktycznie kilka nowych spraw. Na pewno dodałem sobie trochę więcej jazdy na motocyklu, także zimą, na moim prywatnym ranczu. Wiadomo, że tory w cyklu Grand Prix bywają trudne, a ja mam koło domu mnóstwo dziur, na których da się wiele nauczyć. Tata uczył mnie i brata, abyśmy zawsze dobrze śmigali na dziurach, bo wówczas żaden tor nas nie zaskoczy.

 

- Kto w tym roku będzie mistrzem świata? – pytamy „Pitera” na koniec. - Każdy zawodnik startujący w cyklu Grand Prix jest w stanie powalczyć o złoty medal. Nie chcę przed sezonem wyrokować czegokolwiek. Skupiałbym się bardziej na tym, aby to wszyscy Polacy z cyklu Grand Prix powalczyli o najwyższe trofea – odpowiada.

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)