Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Maciej Janowski: Do Krsko jadę z bojowym nastawieniem

Maciej Janowski: Do Krsko jadę z bojowym nastawieniem

Żużel | 28 kwietnia 2016 16:22 | Hubert Błaszczyk
Maciej Janowski (kask biały)
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Maciej Janowski (kask biały)

W sobotę w słoweńskim Krsko cykl rozpocznie się cykl zmagań o Indywidualne Mistrzostwo Świata na żużlu. Polskę będzie reprezentować między innymi Maciej Janowski, który przed rokiem utrzymał się w gronie najlepszych zawodników świata. Zawodnik Betardu Sparty Wrocław w rozmowie ze SPORT4FANS.PL zapowiada walkę o najwyższe cele.

 

Nowy sezon zaczął się dla ciebie pechowo. Dwa odwołane mecze PGE Ekstraligi, a już niebawem pierwsza runda Grand Prix. Nie będzie brakować jazdy?
Na pewno jest to odczuwalne, ale robię wszystko, żeby te braki były jak najmniejsze, stąd też treningi na różnych torach. Weryfikacja przyjdzie dopiero podczas zawodów.

 

Przed sezonem twoja drużyna – Betard Sparta Wrocław – wybrała na obiekt zastępczy na czas remontu Stadionu Olimpijskiego tor w Poznaniu. Będzie on waszym atutem?
Trudno cokolwiek powiedzieć o Poznaniu, ponieważ cały czas nie możemy przygotować toru, na którym chcemy ścigać się w tym sezonie. Liczne opady i niska temperatura powietrza sprawiają, że nawierzchnia nie jest wystarczająco przesuszona. Na razie czekamy na lepsze warunki. Nie mamy wpływu na pogodę.

 

Tor w Poznaniu w ubiegłym sezonie rozsypywał się podczas zawodów. Czy będzie można na nim bezpiecznie ścigać się?
Niestety, poznański tor będzie się rozsypywał jeszcze przez długi czas. Nawierzchnia jest nowa i musi nieco popracować. Mogę zapewnić, że my jako klub będziemy starali się, żeby było bezpiecznie i efektownie do ścigania. Zobaczymy czy to nam się uda. Taki mamy plan. Mamy dobrą i waleczną drużynę, która w takich warunkach czuje się bardzo dobrze. Tak jak jednak wspomniałem najpierw musi przyjść lepsza aura, żebyśmy mogli w spokoju przygotowywać się do ligowych meczów w Poznaniu.

 

Wielkimi krokami zbliża się pierwsza runda Grand Prix w Krsko. W tamtym roku wywalczyłeś tam 9 punktów, ale ten wynik nie dał półfinału. Lubisz ten tor?
To zależy czy jedzie się z przodu, czy też z tyłu (śmiech). Pojedziemy na trening i postaramy się znaleźć jak najlepsze przełożenia. Wtedy będziemy się martwić. Na pewno jedziemy tam z bojowym nastawieniem.

 

W poprzednim sezonie występy na torach stałych – jak w Krsko – były bardzo dobre, problemy sprawiały jednodniowe nawierzchnie. Chociaż notowałeś też dobre wyniki w takich zawodach w Sztokholmie i Melbourne. Dlaczego forma była nierówna?
2015 rok dał mi dużo doświadczenia, jeśli chodzi o dobór przełożeń na jednodniowych torach. Bardzo dużo się nauczyłem i postaram się to wykorzystać. Mam nadzieję, że pomoże mi to uniknąć wpadek w tym roku.

 

Z czego wynikały te wpadki?
Nie miałem żadnego punktu odniesienia. Nie można porównać toru w Tampere i Cardiff, bo to są dwa zupełnie inne tory. Jazda w jednej rundzie Grand Prix nie miała zupełnie przełożenia na występ w innej. W Finlandii i Wielkiej Brytanii miałem problem, ale jak później sezon pokazał potrafiłem też uzyskiwać dobre wyniki na torach jednodniowych. W drugiej części sezonu w Horsens, Sztokholmie i Melbourne już wszystko grało. Oby ta nauka nie poszła w las.

 

Przed debiutanckim sezonem w Grand Prix nie stawiałeś sobie żadnych celów. Sezon pokazał, że można bez kompleksów rywalizować z najlepszymi. Co chciałbyś osiągnąć w tegorocznym cyklu IMŚ?
Cel jest jeden, żeby dojechać tak jak w tamtym roku bez kontuzji i przy tym powalczyć o jak najlepsze wyniki. Wiadomo, że coś tam świta w głowie, ale tym się nie dzielę. Zostawiam to dla siebie i będzie to dla mnie motywacją.

 

W maju wielkie święto żużla w Warszawie. Wiadomo jak było przed rokiem, ale jedno trzeba przyznać, że atmosfera była wspaniała. W Cardiff czy Sztokholmie też są duże stadiony, ale nie ma tak świetnej publiki. Czy ty też tak to odczuwałeś?
Mamy najlepszych kibiców na świecie, którzy reagują bardzo żywiołowo na każdy wyścig. To jest wspaniałe. Chciałbym, żeby w tym roku kibice byli uśmiechnięci od ucha do ucha i żeby nie mogli doczekać się kolejnych zawodów na PGE Narodowym.

 

Dzień po Grand Prix weźmiesz udział w meczu Polska – Reszta świata. Wiadomo, że to zawody towarzyskie, pewnie kolejna okazja do testów, ale będzie to przedsmak Drużynowego Pucharu Świata, którego finał zaplanowano na nowym narodowym obiekcie Brytyjczyków w Manchesterze.
Będą to kolejne zawody na przetarcie. Na pewno będzie to ważny punkt odniesienia dla trenera Cieślaka, który w maju będzie powoli myślał o wyselekcjonowaniu czwórki zawodników na Drużynowy Puchar Świata. Cieszę się, że są te zawody, ponieważ mamy końcówkę kwietnia, a my nie jeździliśmy zbyt dużo i każda impreza jest bardzo wartościowa. Tym bardziej, że ten mecz będzie w bardzo dobrej obsadzie.

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)