Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Kołodziej: chcę też zaistnieć indywidualnie

Kołodziej: chcę też zaistnieć indywidualnie

Żużel | 12 kwietnia 22:57 | Maciej Baraniak
Janusz Kołodziej
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Janusz Kołodziej

Janusz Kołodziej w zimowym oknie transferowym zamienił Grupę Azoty Unię Tarnów na Fogo Unię Leszno. Z Bykiem na piersi wywalczył już pierwszy medal. W Mistrzostwach Polski Par Klubowych leszczynianie z nim w składzie sięgnęli po „srebro”.

 

- Panie Januszu, co prawda nie udało wam się obronić tytułu w MPPK, ale to drugie miejsce w rawickim finale, to chyba dobry prognostyk przed zbliżającymi się rozgrywkami ligowymi?

- Tak, ale wiadomo, że były to zawody parami. Warunki torowe były takie niespotykane, niełatwo jeździło się na pewno wszystkim zawodnikom, ale można było oglądnąć kilka fajnych dzisiaj wyścigów. U nas świetna postawa Piotrka Pawlickiego i tak naprawdę to drugie miejsce to przede wszystkim jego zasługa (Pawlicki w zasadniczej fazie zawodów wywalczył 17 pkt., Kołodziej 4 pkt., Grzegorz Zengota 2 pkt. – dop.aut.). Ja tam z Grześkiem co mieliśmy przywieźć, to przywoziliśmy i w ten sposób zajęliśmy drugie miejsce Co prawda niewiele nam zabrakło, tylko punktu, ale….

 

- Przyznasz, że te zawody były bardzo wyrównane. Przed wami tylko zespół Betardu Sparty Wrocław z 24 punktami, Unia Leszno z Get Well Toruń zgromadziły po 23 punkty. O srebrny medal potrzebny był wyścig dodatkowy!

- Tak, zgadza się. Piotrek również w tym dodatkowym wyścigu pokazał klasę i udało się zdobyć to drugie miejsce.

 

- A powiedz mi tak szczerze, byłeś rozczarowany kiedy dochodziło do zmian w waszym zespole?

- Nie , bo my to wszystko razem ustalaliśmy. Tak naprawdę ja też się chciałem tego trzymać, bo chodziło też o to, że jest to początek sezonu i chcieliśmy wszyscy pojeździć. Bo wiadomo, że traktujemy to na poważnie, ale też treningowo. Są takie warunki, że ja mogłem zrezygnować na rzecz Zengoty i mogliśmy pojechać po tyle samo biegów dla naszej drużyny.

 

- A jak ocenisz rawicki tor, bo po raz pierwszy w historii Finał MPPK za rok 2016 rozgrywany był w Rawiczu. Publiczność dopisała.

- Bardzo dużo osób z Leszna przyjechało i było nam bardzo miło. Fajnie, że udało się organizatorom przygotować ten tor, bo rzeczywiście wcześniej były opady. Musieli ściągać dużo mazi, od samego rana musieli przygotowywać ten tor, więc tak naprawdę bardzo duża zasługa organizatora, że te zawody odbyły się. Podejrzewam, że niejeden miałby z tym problem.

 

- Za kilka dni inauguracja sezonu ligowego PGE Ekstraligi 2017. Na dzień dobry Unia Leszno pojedzie z Betard Spartą Wrocław. Ty chyba możesz być pewien miejsca w podstawowym składzie Byków?

- Mam nadzieję, staram się jak najlepiej od początku punktować. Na pewno jeszcze dużo pracy przede mną, bo w ostatnim tygodniu jakoś nie miałem tak dużo tej jazdy, ale teraz szykuje się nowy tydzień – liga, turnieje, sparingi. Tak więc będzie się działo i mam nadzieję, że będę w dobrej dyspozycji akurat w niedzielę.

 

- Stres związany z inauguracją nowego sezonu już gdzieś powoli zaczyna się wkradać, czy raczej podchodzisz do tego na luzie?
- Podejrzewam, że raczej każdy zawodnik walczy ze swoim stresem. Wiadomo, że im bliżej zawodów, tym coraz większy się robi. Mam nadzieję, że totalnie go wykluczę, bo raczej nie jest dobrym doradcą.

 

- Cel drużynowy jest ważny w nadchodzącym sezonie dla ciebie, a co z pozostałymi ?

- Chciałbym polepszyć swoje możliwości z ubiegłych sezonów, bo w ostatnich latach niestety słabo idzie mi indywidualnie. Chcę w końcu też zrobić nacisk na to, aby w samemu też zaistnieć, bo do tej pory też miałem z tym jednak problem i mam nadzieję, że ten sezon będzie taki przełomowy.

 

- Życzę zatem sezonu bez kontuzji i osiągnięcia postawionych przez ciebie celów, dziękując jednocześnie za rozmowę.

- Dziękuję.


Rozmawiał
Maciek Baraniak

 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)