Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Milik: mamy fajną, młodą drużynę

Milik: mamy fajną, młodą drużynę

Żużel | 01 maja 11:46 | Maciej Baraniak
Vaclav Milik (P)
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Vaclav Milik (P)

Betard Sparta Wrocław pokonała Get Well Toruń 51:39 w spotkaniu w ramach PGE Ekstraligi. 9 punktów i bonus dla gospodarzy wywalczył Vaclav Milik. 


- Wreszcie udało się zainaugurować sezon. Jak oceniłbyś mecz z Get Well Toruń ?

- Było naprawdę bardzo fajnie. Udało mi się spasować motocykl już od swojego pierwszego wyścigu. Pierwsze dwa biegi miałem udane i myślałem, że tak już zostanie z tymi ustawieniami do końca zawodów. W trzecim swoim wyścigu nie udało mi się dobrze wyjechać ze startu, bo jak równali tor, to trochę go polali i inaczej się zachowywał. Musiałem potem zrobić trochę zmian i nie wyszło to dobrze. Jednak na ostatni bieg trafiliśmy, teraz to sobie zapisaliśmy i na następną niedzielę, będę wiedział co muszę zrobić.


- Kibice oczekują wygranej, ale też widowiska. Uważasz, że z meczu na mecz, kiedy ten tor nie będzie stanowił już dla was zagadki, wyprzedzeń na dystansie będzie coraz więcej?

- Na pewno tak będzie. Już na sparingach udawało nam się tutaj parę dobrych wyścigów odjechać i było dużo ścigania. Dzisiaj to już była Ekstraliga i trzeba było trochę więcej ubić tor, żeby nie było tyle materiału. Na sparingach było przyczepnie i więcej walki. Musimy bardziej się dopasować, być szybsi od rywali, bo jak ze startu nie wyjedziemy, trzeba będzie ich ścigać. Jak jest ten materiał świeży i go się bardziej ubije, to nie za bardzo jest do walki. Wydaję mi się, że na następny raz będziemy wiedzieć co z tym zrobić i będzie lepiej.


- Następny przeciwnik we Wrocławiu, to już rywal z najwyższej półki – obrońca mistrzowskiego tytułu, gorzowska Stal. Get Well Toruń pokonaliście 51:39 i była to już ich trzecia porażka w tym sezonie, wymagania będą większe…

- Teraz udamy się do domów, ale od wtorku znowu będziemy tutaj trenować – dopasowywać się, aby było nam łatwiej wygrywać.


- Sporo wymienialiście uwag odnośnie sprzętu i ustawień w trakcie dzisiejszego meczu?

- Mnie udało trafić się na początek, Maćkowi Janowskiemu wyszło na koniec. Rozmawiamy i rozmawiamy non stop w parkingu, aby sobie nawzajem poradzić. Po każdym wyścigu mówimy co było dobrze, mamy fajną młodą drużynę i dogadujemy się. Jest dobrze.


- Przed wyścigami nominowanymi było tylko sześć punktów przewagi z waszej strony i jeszcze wszystko mogło się zdarzyć. Zaczęło robić się nerwowo u was w parkingu?

- Tak, było wtedy jeszcze wszystko możliwe, ale my nie denerwowaliśmy się. Wiedzieliśmy już, że udało nam się dopasować. Im też udało się to zrobić, też byli szybcy. To był nasz pierwszy ligowy mecz na tym nowym stadionie i cieszymy się bardzo, że to wygraliśmy.


- Na koniec podzieliłbyś się jeszcze wrażeniami związanymi z przebudową Stadionu Olimpijskiego i atmosferą trybun, która z pewnością docierała do was zawodników?

- Naprawdę lepszego stadionu nie widziałem i na lepszym torze nie jeździłem. Ten tor jest tak zrobiony do jazdy, że jak byłem tutaj na pierwszym treningu po przebudowie to mówiłem, że to jest niemożliwe, że tak fajnie się po nim jedzie. Atmosfera bardzo mi się podobała, było tak dużo kibiców, chyba cały stadion. Im będzie im więcej, tym lepiej dla nas, bo wtedy jeździ nam się lepiej i oby było tak dalej!
 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)