Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Wawrzyniak: dałem ciała. Mam większe możliwości

Wawrzyniak: dałem ciała. Mam większe możliwości

Żużel | 10 kwietnia 19:29 | Redakcja
Dawid Wawrzyniak
fot. Marcin Karczewski/Superstar.com.pl
Dawid Wawrzyniak

Mecz pierwszej kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy ekipami MRGARDEN GKM Grudziądz a forBET Włókniarzem Częstochowa zakończył się remisem 45:45. Rywalizację przy H4 obejrzały pełne trybuny kibiców, a pogoda na pewno nie zawiodła ani zawodników, ani fanów czarnego sportu.


Zmagania już od pierwszego biegu były bardzo wyrównane. Wynik 3:3 pojawił się aż 7 razy. Drużyna Roberta Kempińskiego w pewnym momencie wywalczyła nawet dziesięciopunktowe prowadzenie, jednak to w drużynie gości był niepokonany zawodnik Fredrik Lindgren – zdobywca osiemnastu punktów w sześciu startach. Za jego sprawą goście szybko zniwelowali różnicę. Miejscowi kibice na pewno liczyli na lepszy wynik ze strony Artema Laguty. Rosjanin spotkanie zakończył tylko z jednym, indywidualnym zwycięstwem. Losy spotkania zostały rozstrzygnięte dopiero w gonitwie piętnastej.


Iza Jasińska, SPORT4FANS: – Uzbierałeś w tym spotkaniu dwa punkty. Jesteś zadowolony z wyniku?
Dawid Wawrzyniak: – Nie jestem do końca z niego zadowolony, ponieważ w pierwszym moim biegu doszło do małego nieporozumienia. Nie widziałem zielonego światła, które zasłonił mi jeden z kamerzystów, przez co zostałem rozproszony. W drugim biegu po prostu przekombinowałem z ustawieniami. W trzecim biegu byłem drugi i Michał Gruchalski się przewrócił. Była powtórka, skończyliśmy z rezultatem 3:3. Wiem, że stać mnie na więcej ale nadal będę się starał i robił wszystko, żeby było dobrze.


– Spotkanie skończyliście remisem. Martwi was ten wynik?
– Nie, zawsze podchodzimy do wszystkich meczów tak, żeby wygrać. Nie spodziewaliśmy się, że Częstochowa aż tak nam się postawi, ale taki jest żużel, nie ma co być optymistą. Trzeba aspirować do tego, aby po każdym meczu było jak najlepiej i za każdym razem starać się doprowadzić do wygranej.


– To jest dopiero początek sezonu. Opowiedz jak wyglądały twoje zimowe przygotowania i co najważniejsze, czy dają teraz efekty.
– Przygotowywałem się tutaj. Całą zimę trenowałem w Grudziądzu razem z Krzysztofem Buczkowskim, Artiomem Lagutą i Krystianem Pieszczkiem. Mieliśmy wspólne treningi. Staram się cały czas coś robić. Zobaczymy. To był dopiero pierwszy mecz w tym roku, jest ich jeszcze trzynaście. Nie mogę za wiele powiedzieć, ponieważ dałem trochę ciała. Wiem, że mam większe możliwości.


– Za dwa tygodnie przyjeżdża do was mistrz Polski. Myślicie, że macie szansę na wygraną z drużyną leszczyńskich byków?
– Tak jak mówiłem wcześniej, nie ma co być optymistą przed meczem, a co dopiero przed takim, który ma się odbyć za dwa tygodnie. Dużo w tym czasie może się jeszcze zmienić. Wiadomo, jest to bardzo ciężki rywal. Będziemy starać się podejść jak najlepiej do tego starcia. Nie ma co tu za dużo się przejmować tylko jechać do przodu. Nie załamywać głowy w dół tylko podnieść ją i się starać.


– Śledzisz może co dzieje się w niższych klasach rozgrywkowych ?
– Tak, nieraz to robię, bo interesuję się żużlem. Nie tylko PGE Ekstraligą, ale całym speedwayem, również pierwszą i drugą ligą, więc obserwuje wyniki.


IZA JASIŃSKA


Kategoria: Żużel
Komentarze (0)

Żużel

Najpopularniejsze

Najnowsze

Partnerzy SPORT4FANS.PL