Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Kułakow: władze w Rosji nie wiedzą co to żużel

Kułakow: władze w Rosji nie wiedzą co to żużel

Żużel | 18 czerwca 13:37 | Izabela Jasińska
Wiktor Kułakow
fot. Sonia Kaps
Wiktor Kułakow

MRGARDEN GKM Grudziądz pokonał pewnie, na własnym torze, Grupę Azoty Unię Tarnów 52:38, zatrzymując jednocześnie u siebie punkt bonusowy. Rezerwowy drużyny gości, Wiktor Kułakow dostał szansę startu już w pierwszej serii, zastępując w biegu numer trzy Petera Kildemanda. Rosjanin przy swoim nazwisku zapisał 4 punkty w trzech startach. 
 
W biegu czternastym, który był powtarzany dwa razy, zdobył 3 punkty, przywożąc za plecami Krzysztofa Buczkowskiego (10+2) i Antonio Lindbaecka (9+1). Kułakow w poprzednim sezonie reprezentował pierwszoligową Polonię Bydgoszcz. W Rosji aktualnie związany jest z Turbiną Bałakowo, która jest na czele tamtejszej tabeli. 

- Dostałeś możliwość startów od samego początku spotkania. Jak oceniasz taki ruch?
Wiktor Kułakow: - Dobrze, tylko na początku nie wykorzystałem swojej szansy. Uważam, że to jest na pewno moja wina. Trzecie i czwarte pole było początkowe dobre, ale nie udało mi się wygrać biegu. W pierwszym wyścigu w ogóle nie wiedziałem gdzie tutaj jechać, pierwszy raz jestem na tym torze. Później było coraz lepiej. Po długiej przerwie byłem już spakowany. Powiedzieli, że jadę i trochę się wkurzyłem. Dzięki Bogu udało mi się wygrać.      

 

- Czternasty bieg miał trzy odsłony. W końcu w tej ostatniej, udało ci się wyjść dobrze spod taśmy i za plecami przywieźć dobrą parę grudziądzką.
 - Tak. Po pierwsze nie miałem startów, a start to jest w Ekstralidze podstawa. Zostawisz trochę miejsca i od razu ci wjadą. Ciężko jest, ale walczymy. Brakuje tego objeżdżenia i wyjazdów. Mam nadzieję, że będzie więcej tych szans. 

 

- Wspomniałeś, że pierwszy raz jesteś na tym torze. Jak ci się tutaj jechało?
- Zawsze jak dobrze pójdzie to mówi się, że dobrze. Wszyscy jadą, ja też musiałem jechać. To nie jest taki łatwy tor, bo widać że łuki są dość specyficzne, a ta nawierzchnia twarda. Nie jest tak łatwo tu wejść i od razu pojechać. Trzeba tutaj odjechać chociaż jeden, drugi mecz, żeby było coraz lepiej.

 

- W tym roku zmieniłeś barwy klubowe i powędrowałeś ligę wyżej. Mimo braku regularnych startów, oceniasz to przejście na plus?
- Oczywiście, jestem bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że będę dostawał więcej szans i będę miał okazję pomagać drużynie. Jestem szczęśliwy i nie żałuję, że zmieniłem barwy.

 

- Na tę chwilę w tabeli rozgrywek jest dość ciasno, więc wiele może się jeszcze zmienić. Unia Tarnów nadal walczy o wejście do play-offów?
- Mam nadzieję, że to się uda, bo wtedy będzie więcej meczów, a to korzystne dla kibiców i dla całego klubu. Myślę, że będzie coraz lepiej. 

 

- W tej chwili nadal jesteś związany z ligą rosyjską, w której zaliczasz bardzo dobre występy.
- W Rosji znam ten tory. Tam już zakładam w ciemno i tylko przyjeżdżam na zawody.  Poznałem dużo owali. Większości torów w Ekstralidze nie znam, w ogóle nie jeździłem na takich torach i ciężko wejść od razu w rytm, ale cóż, to tylko moja wina, że nie potrafię od razu odnaleźć ustawień.

 

- Reprezentacja Rosji została mistrzem świata par, wygrywając zawody Speedway of Nations . Na pewno cieszy cię ten fakt?
- Oczywiście. Na stojąco oglądaliśmy  bieg finałowy. Szkoda, że nasze władze nie wiedzą co to jest żużel. W Moskwie nie wiedzą. Mam nadzieję, że w końcu u nas, coś tam zaczną pomagać. Zawsze jak jeździłem w zawodach juniorskich to robiliśmy to za swoje pieniądze. Ewentualnie pomagali nam polscy sponsorzy. 

 

- Masz w tej chwili jakieś cele, marzenia związane ze speedwayem?
- Na pewno chcę zostać w Ekstralidze, w Tarnowie. Widzę jakie podejście ma klub, są tu takie normalne relacje. Nigdy nie byłem w takim klubie jak teraz. Ja ze spokojną głową jadę na zawody i nie mam problemu.

 

- Na zakończenie. Kto jest twoim sporotwym idolem?
- To od zawsze był Emil Sayfutdinov. Ja dość późno zacząłem jeździć na żużlu. Miałem siedemnaście, osiemnaście lat. Pierwszy raz obejrzałem go właśnie w tym wieku. Nie wiedziałem w ogóle co to jest żużel, bo u nas nie jest tak rozwinięty jak w Polsce. Z  Emilem mam dobre relacje i zawsze zostanie moim idolem.

 

IZABELA JASIŃSKA

 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)

Żużel

Najpopularniejsze

Najnowsze

Partnerzy SPORT4FANS.PL