Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Powrót speedwaya w Łodzi. I to jaki!

Powrót speedwaya w Łodzi. I to jaki!

Żużel | 21 kwietnia 2013 21:58 | Jakub Kacprzak


Ostatni mecz o punkty, Orzeł Łódź rozegrał u siebie 22 lipca 2012 roku. Wygrał wtedy na zakończenie rozgrywek ze Startem Gniezno 46:44 i ostatecznie zajął piąte, niepremiowane awansem do Play Off miejsce. Minęło więc długie dziewięć miesięcy. Kibice speedwaya z Miasta Tuwima przeżywali w tym czasie wiele nerwowych chwil. Nie było wiadomo czy podopieczni Janusza Ślączki wystartują w ogóle w lidze. Ostatecznie wszystko skończyło się dobrze. Po inauguracji sezonu w Gdańsku i porażce z tamtejszym Wybrzeżem, dziś łodzianie mierzyli się z KMŻ Lublin. I jak się okazało, warto było czekać tych długich 9 miesięcy na to, by znów poczuć żużlowe emocje.


Wiadomo było, że Orzeł do meczu przystąpi w najmocniejszym składzie. Już w sobotę w Łodzi pojawili się Kenni Larsen, Rory Schlein, Magnus Zetterstroem, Peter Kildemand, a wspierać mieli ich Daniel Pytel, Marcin Bubel i Kamil Pulczyński. Goście z Lublina przyjechali na stadion przy ul. 6-Sierpnia bez żadnego obcokrajowca, ale z Danielem Jeleniewskim i Rafałem Trojanowskim, którzy doskonale znają łódzki tor. Na papierze zapowiadało się więc na gładką wygraną. Na szczęście spotkanie było niezwykle emocjonujące. Cieszyło to, że na trybunach zasiadło sporo publiczności, którzy zgromadzili się w liczbie ok. 3 tysięcy. Byli oni świadkami sporych emocji. Po pierwszych czterech biegach mieliśmy remis 12:12. Następne trzy starty wyprowadziły na prowadzenie Kozły z Lublina. Wygrali oni dwukrotnie w stosunku 4:2, a raz zanotowaliśmy remis. Kibice gości cieszyli się, a wśród fanów gospodarzy dało się wyczuć niepewność co do wyniku. Jednak bieg numer osiem pokazał, że w żużlu wszystko jest możliwe. Spod taśmy ruszyli Kildemand i Pulczyński z Orła, a także dwaj byli żużlowcy łódzkiego teamu: Daniel Jeleniewski i Rafał Trojanowski. Ten drugi na wejściu w pierwszy łuk zaliczył upadek. Trzeba przyznać, że sędzia podjął dość kontrowersyjną decyzję i postanowił wykluczyć Trojana z biegu. Oznaczało to, że świetnie spisujący się w dwóch poprzednich startach Jeleniewski (dwa razy pierwszy) musiał walczyć sam. Start był bardzo równy, na prowadzenie przed wejściem w pierwszy łuk wysunął się Kildemand, a Pulczyński został z Jeleniewskim. Ten drugi miał jednak ogromnego pecha, bo jego maszyna zdefektowała, po kontakcie z motocyklem wychowanka Unibaxu Toruń. Wiadomo było, że nie da rady on dobiec niezdublowany do mety i musiał odpuścić. Janusz Ślączka, trener i prezes w jednej osobie, od razu pokazał swoim zawodnikom, by nie szaleli i spokojnie dowieźli 5:0.


Dwa kolejne biegi również zakończyły się wygraną gospodarzy. Obydwa razy w stosunku 4:2. Po 10 biegach było 32:27 dla Orła i wydawało się, że łodzianie pewnie będą zmierzać po zwycięstwo. Gdy wróciliśmy do ścigania po przerwie na równanie toru goście zerwali się do ataku. Dwa biegi z rzędu wygrane przez lublinian łącznie 8:4 i mieliśmy już tylko jednopunktowe prowadzenie Orła. W biegi nominowane wchodziliśmy z wynikiem 39:38. W 14 odsłonie meczu startowali Zorro, Schlein, Jeleniewski i Trojanowski. Wygrał Daniel, ale dwa kolejne miejsca zajęli gospodarze i mieliśmy nadal jednopunktowe prowadzenie łodzian. Bieg 15 zapowiadał ogromne emocje. Goście wystawili Pawła Miesiąca i Macieja Kuciapę, a gospodarze Larsena i Kildemanda. Miało być ciekawie, okazało się bezwzględnie i smutno dla lublinian. Orzeł wygrał pewnie 5:1 i przypieczętował zwycięstwo. Kibice gospodarzy wpadli w euforię, a fani gości nie wierzyli w to co zobaczyli i w ciszy opuszczali stadion.


Ostateczny wynik to 47:42. Najlepiej w drużynie Orła spisali się Kildemand (13+1), oraz Larsen (11+1) zawiódł Pulczyński, który w 4 startach miał zaledwie 4 pkt, z czego 2 po biegu na 5:0. Raz zaliczył taśmę, raz przyjechał ostatni i dwukrotnie był drugi. Kiepsko jak na zawodnika ze stażem w Ekstralidze. W ekipie KMŻ 11 pkt miał Kuciapa, a Daniel Jeleniewski 12. Zawiódł Rafał Trojanowski, który w pięciu startach zaliczył zaledwie trzy oczka (trzykrotnie trzeci, raz czwarty i raz wykluczony). Trzeba przyznać, że mecz dał nam wiele emocji, a kibice zadowoleni opuszczali stadion. Jeśli Orzeł myśli o Play Off musi znaleźć kogoś w miejsce Daniela Pytela, który bardzo słabo się dziś spisywał. Ronnie Jamroży nie jest dobrym zastępstwem, o czym przekonaliśmy się w spotkaniu z Gdańskiem. Również forma Kamila Pulczyńskiego pozostawia wiele do życzenia. Jeśli chodzi o Lublin to bez wątpienia potrzebują dobrego obcokrajowca i lepszych juniorów. Obie ekipy będą walczyć raczej o to, by mieć 4 miejsce w lidze niż o czołowe lokaty.


Lubelski Węgiel KMŻ
1. Daniel Jeleniewski 12 (3,3,d,3,3)
2. Rafał Trojanowski 3 (1,1,w,1,0)
3. Paweł Miesiąc 9 (2,2,2,3,0)
4. Karol Baran 1+1 (0,1*,0,-)
5. Maciej Kuciapa 11 (2,3,2,3,1)
6. Mateusz Łukaszewski 5 (3,1,1,w)
7. Arkadiusz Madej (gość) 1 (0,1,0)


Orzeł Łódź
9. Rory Schlein 9+1 (2,2,3,1,1*)
10. Daniel Pytel 1 (0,-,1,0)
11. Kenni Larsen 11+1 (3,0,3,2,3)
12. Magnus Zetterstroem 8 (1,2,1,2,2)
13. Peter Kildemand 13+1 (3,3,3,2,2*)
14. Marcin Bubel 1+1 (1*,0,w)
15. Kamil Pulczyński 4 (2,t,0,2)


Wyścig po wyścigu:
1. Jeleniewski, Schlein, Trojanowski, Pytel 2:4
2. Łukaszewski, Pulczyński, Bubel, Madej 3:3 (5:7)
3. Larsen, Miesiąc, Zetterstroem, Baran 4:2 (9:9)
4. Kildemand, Kuciapa, Madej, Pulczyński (t) 3:3 (12:12)
5. Jeleniewski, Zetterstroem, Trojanowski, Larsen 2:4 (14:16)
6. Kildemand, Miesiąc, Baran, Bubel 3:3 (17:19)
7. Kuciapa, Schlein, Łukaszewski, Pulczyński 2:4 (19:23)
8. Kildemand, Pulczyński, Jeleniewski (d3), Trojanowski (w/u) 5:0 (24:23)
9. Schlein, Miesiąc, Pytel, Baran 4:2 (28:25)
10. Larsen, Kuciapa, Zetterstroem, Madej 4:2 (32:27)
11. Miesiąc, Kildemand, Trojanowski, Pytel 2:4 (34:31)
12. Jeleniewski, Larsen, Łukaszewski, Bubel (w/u) 2:4 (36:35)
13. Kuciapa, Zetterstroem, Schlein, Łukaszewski (w/u) 3:3 (39:38)
14. Jeleniewski, Zetterstroem, Schlein, Trojanowski 3:3 (42:41)
15. Larsen, Kildemand, Kuciapa, Miesiąc 5:1 (47:42)


NCD uzyskał w IV wyścigu PETER KILDEMAND - 66, 57 s.
Sędziował Maciej Spychała z Opola.
Widzów około 3000.
 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)