Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel GP Szwecji: Sajfudinow znów zachwycił!

GP Szwecji: Sajfudinow znów zachwycił!

Żużel | 05 maja 2013 11:05 | Patryk Pankowiak
Emil Sajfutdinow nie zwalnia tempa!
fot. MARCIN KARCZEWSKI
Emil Sajfutdinow nie zwalnia tempa!

Z powodu problemów osobistych, Emil Sajfutdinow był zmuszony opuścić ostatnie spotkanie ligowe swojego zespołu oraz mecz towarzyski Polska - Rosja, rozgrywany 1 maja w Ostrowie Wielkopolskim. Reprezentanta Sbornej nie zabrakło jednak w kolejnym turnieju cyklu Speedway Grand Prix, a swój przepiękny triumf zadedykował zmarłemu tacie.


Po pierwszej gonitwie w Goeteborgu wydawało się, że polscy żużlowcy wreszcie będą w stanie odczarować szwedzki owal. Pierwszy linię mety przekroczył Tomasz Gollob, a tuż za nim zakończył inauguracyjny bieg Jarosław Hampel. Dalsza część zawodów nie układała się już jednak po myśli naszych reprezentantów. "Chudy" dał objechać się Taiowi Woffindenowi i Krzysztofowi Kasprzakowi, a w kolejnej serii startów zanotował defekt.


Co do wyżej wspomnianego Kasprzaka, to można powiedzieć, że w pewnym sensie zrehabilitował się za fatalny występ w Bydgoszczy. Zawodnik Stali Gorzów zakończył sobotni turniej z 7 punktami w dorobku, zostawiając w tyle między innymi ubiegłego zwycięzcę - Fredrika Lindgrena i dwóch reprezentantów gospodarzy.


Turniej w Goeteborgu przedwcześnie zakończył Darcy Ward. Australijczyk po własnym błędzie zapoznał się z nawierzchnią szwedzkiego owalu i nie był zdolny do kontynuowania zawodów.


Po dwóch seriach startów wydawało się również, że sporo namieszać może Antonio Lindbaeck. Szwed zanotował dwie szybki trójki, ale w kolejnych biegach walczył już tylko sam z sobą i ostatecznie nie awansował nawet do półfinałów. Szkoda, bo czarnoskóry jeździec na pewno posiada papiery na skuteczną i efektowną jazdę, czego świadkami byliśmy choćby w pierwszej części sobotniej imprezy.


W półfinałach trzeciego turnieju cyklu GP obyło się tym razem bez niespodziewanych gości. W pierwszym z nich awans z pierwszego miejsca wywalczył sobie Jarosław Hampel, a drugi linię mety minął Chris Holder. Po nieudanym starcie na dystansie nie był w stanie już nic zdziałać Tomasz Gollob, który tym razem musiał zadowolić się ósmą pozycją.


Emil Sajfutdinow show, again!
Cały żużlowy świat znów może zachwycać się niesamowitym rosyjskim talentem. Emil Sajfutdinow najpierw na pełnej szybkości dosłownie w ostatnim momencie objechał po zewnętrznej części toru Nickiego Pedersena, a chwilę później to samo zrobił w najważniejszym wyścigu dnia, wyprzedzając Chrisa Holdera! Czwarty linię mety przekroczył niestety Jarosław Hampel, a na najniższym stopniu podium stanął tym razem Duńczyk - Nicki Pedersen.


Emil kilkanaście minut później dowiedział się, że jego chorujący tata zmarł, ale jak sam mówi, już przed zawodami wspominał, że zwycięży dla niego: Kiedy byłem w domu powiedziałem tacie, że wygram dla niego. Moja rodzina czuła się lepiej z tą nadzieją. Każdy pomagał mi w tym tygodniu, dziękuje moim sponsorom i fanom, którzy wysyłali do mnie wiadomości. Wielu kibiców gratulowało mi po finale - mówił po wszystkim rosyjski żużlowiec. Sajfutdinow triumfując w Szwecji wygrał już drugi turniej cyklu z rzędu, potwierdzając swoją niesamowitą dyspozycję!



 

Ostry, waleczny i ambitny
Wielkie słowa uznania należą się również Nickiemu Pedersenowi, który po groźnie wyglądającym karambolu w drugim z półfinałów w kilkanaście minut doprowadził się do porządku i mimo olbrzymiego bólu wypisanego na twarzy zdołał wywalczyć sobie miejsce premiowane awansem do wielkiego finału. Po tym jak na torze w Goeteborgu opadł już kurz po rozegranych wyścigach, okazało się, że Duńczyk doznał złamania ręki: - Wygląda to na cztery tygodnie przerwy w ściganiu. Dwa biegi jechałem ze złamaną ręką. To był ogromny ból - poinformował swoich fanów za pośrednictwem twittera 3-krotny mistrz świata.

speedwaygp.com
twitter.com
Kategoria: Żużel
Komentarze (0)