Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Pierwsze zwycięstwo Woffindena. Kasprzak odrodzony!

Pierwsze zwycięstwo Woffindena. Kasprzak odrodzony!

Żużel | 19 maja 2013 13:26 | Hubert Błaszczyk
Krzysztof Kasprzak
fot. Wojciech Tarchalski / Superstar.com.pl
Krzysztof Kasprzak

Wiele działo się sobotniego wieczora na praskiej Markecie. Począwszy od heroicznego występu Nickiego Pedersena na odrodzeniu Krzysztofa Kasprzaka kończąc. Kasper był jedynym Polakiem w finale, broniącym honoru naszego kraju. Do mety dojechał jednak drugi, bo show ukradł Tai Woffinden, który w Pradze punkty stracił tylko w jednym wyścigu.


W Pradze kibice z Polski najbardziej liczyli na Tomasza Golloba. Wszakże były mistrz świata w pierwszych trzech rundach tego sezonu był najrówniej jeżdżącym zawodnikiem i nie zanotował żadnej wpadki. Szanse na dobry wynik zmniejszyło jednak fatalne losowanie. W Pradze jak nigdzie indziej duże znaczenia mają pola startowe. W sobotę najbardziej niosło drugie i pierwsze, a Gollob w rundzie zasadniczej aż trzykrotnie startował z pól zewnętrznych.


To na pewno nie pomogło Gollobowi, bo po trzech seriach startów Chudy miał zaledwie jeden punkt i nie mógł się liczyć w dalszej walce o półfinały. Pola, polami, ale nasz najbardziej utytułowany zawodnik był na Markecie tego dnia strasznie wolny. W pierwszym biegu miał szansę na przywiezienie dwóch oczek do mety, ale dał się ograć na dystansie i został bez punktów. To był zły omen. Ostatecznie Gollob zakończył zawody z trzema oczkami i z pozycji lidera klasyfikacji przejściowej cyklu Grand Prix spadł na piątą pozycję.


Męczył się też nasz drugi rodak – Jarosław Hampel. Mały awans do półfinału uratował rzutem na taśmę, bo w ostatnim wyścigu serii zasadniczej, gdzie do mety przywiózł trzy punkty. Osiem oczek dało mu ósmą pozycję przed półfinałami. W nich Markety jednak nie zwojował. Jadąc z ostatniego pola nie był w stanie pokonać dobrze dysponowanych tego dnia Woffindena i Pedersena. Nie można powiedzieć, że nie podjął walki, bo przez większość dystansu atakował prowadzącą parę, ale ci byli dla Hampela zbyt szybcy.


Wyskoczył natomiast niespodziewanie Kasprzak, który tego dnia kolekcjonował spokojnie punkty i z ośmioma oczkami wszedł do półfinałów. Tam zostało mu czwarte pole, z którego nie dało się dobrze wyjść spod taśmy. Kasprzak po starcie był czwarty, ale na jednym z łuków fantastyczną akcją przy krawężniku wyprzedził Fredrika Lindgrena i Andreasa Jonssona. Tym samym Kasper znalazł się po raz trzeci w swojej karierze w finale turnieju Grand Prix.


Tam stanął pod taśmą obok Nickiego Pedersena, Emila Sajfutdinova i Taia Woffindena. Przed biegiem finałowym wydawało się, że walkę o zwycięstwo rozegrają dwaj ostatni. Rosjanin nie wytrzymał jednak presji i wjechał w taśmę. Tym samym miejsce na podium Kasprzaka stało się już faktem. Polak w powtórce stoczył pasjonujący bój z Pedersenem o drugą pozycję, za plecami Woffindena. Duńczyk po jednym z ataków nie opanował maszyny i przewrócił się. Upadek był jednak na tyle bezpieczny, że byłemu mistrzowi świata nic się nie stało.


Pedersen to jednak największy bohater tych zawodów. Jadący ze złamaną ręką zawodnik po każdym z biegów korzystał z zabiegów fizjoterapeutycznych. Ból musiał być więc ogromny. Nie przeszkodziło to jednak ambitnemu zawodnikowi w zajęciu trzeciej pozycji i powiększeniu swojego dorobku punktowego o kolejne cenne oczka.


Nie można też nie wspomnieć o Woffindenie, który w tym sezonie dysponuje piekielnie szybkim sprzętem, a biegi z jego udziałem wielokrotnie zapierają dech w piersiach. Wygrana na Markecie była pierwszym zwycięstwem Anglika w karierze. W klasyfikacji generalnej Woffi znajduję się tylko punkt za Sajfutdinovem i po czterech rundach wydaję się, że to pomiędzy tymi zawodnikami rozegra się walka o tytuł. Zza pleców młokosów będą atakować Hampel, Pedersen i Gollob. Młodość czy doświadczenie? Co wygra? Pokażą nam już kolejne rundy.

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)