Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Robert Miśkowiak: Liga jest wyrównana

Robert Miśkowiak: Liga jest wyrównana

Żużel | 20 czerwca 2013 13:32 | Hubert Błaszczyk
Robert Miśkowiak
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Robert Miśkowiak

Robert Miśkowiak to od kilku lat czołowy zawodników pierwszej ligi. Przed tym sezonem popularny Misiek miał kilka propozycji z klubów ekstraligowych, wybrał jednak ofertę Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk i ma zamiar wejść do elity z tym zespołem. Pomimo odniesionej na początku sezonu kontuzji, Miśkowiak nadal plasuje się w czołówce pierwszej ligi pod względem średnich biegopunktowych (7. miejsce), a jego zespół przewodzi pierwszoligowej stawce, tuż przed GKM-em Grudziądz. Z sympatycznym zawodnikiem rozmawialiśmy po meczu w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie wywalczył 12 punktów, przyczyniając się do ważnego zwycięstwa.

 

W Ostrowie Wielkopolskim nigdy nie jeździ się łatwo, ale Ciebie chyba nie obowiązuję to stwierdzenie, bo tutaj czujesz się jak w domu. W niedzielę zdobyłeś 12 punktów i z drużyną zrehabilitowałeś się za porażkę w Rawiczu.

Takie było założenie, żeby się zrehabilitować po ostatniej porażce. Nie trenowaliśmy przez cały tydzień i przyjechaliśmy tutaj z marszu. Wygraliśmy i cieszymy się z tego, ponieważ nie jest łatwo tutaj wygrywać, a my to uczyniliśmy.

 

Kapitan Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk, Thomas H. Jonasson mówił w wywiadzie, że nie trzeba było Was motywować. Była w Was sportowa złość?

Chcieliśmy naprawdę wygrać. Nie było luki w postaci kontuzjowanego Thomasa. Jego obecność była bardzo ważna, ponieważ nie mamy zawodnika, żeby go zastąpić. Byliśmy od początku drużyną, jechaliśmy całym zespołem, pomagaliśmy sobie na torze – to było widać też w parkingu.

 

Dużym handicapem, oprócz powrotu do składu Jonassona była też świetna postawa Krystiana Pieszczka. Wasz junior dołożył do dorobku zespołu dwucyfrowy wynik i wypełnił lukę po słabo punktującym Dawidzie Stachyrze.

Na pewno tak. Mamy Krystiana, który zdobywa bardzo dużo punktów. Jest to bardzo ważne, bo przy tak wyrównanej lidze dobry junior daje dużą przewagę.

 

Przed sezonem zdecydowałeś się ponownie na starty w pierwszej lidze. Wiadomo, że miałeś propozycje startów z ENEA Ekstraligi, ale jednak zdecydowałeś się na Gdańsk.

Celem jest wejście do Ekstraligi z Wybrzeżem. Nie zakładamy jednak nic na siłę, mamy jechać i wygrywać pojedyncze spotkania. Chcielibyśmy spokojnie awansować, ale tak jak to widać po wynikach ligowych każdemu przydarzają się wpadki. Liga jest wyrównana i nieoczekiwanie dziwna, ponieważ nic nie można przewidzieć. Wszystkie zespoły przegrały już u siebie co najmniej raz. Punkty stracone u siebie odbijają natomiast na wyjeździe. Wszystko się może zdarzyć, jest jeszcze sporo meczów. Jedziemy dalej, po tym spotkaniu nawet na chwilę nie popadam w jakikolwiek optymizm. Musimy jechać tak jak jedziemy teraz. Czeka nas jeszcze dużo pracy.

 

W bezpośrednim pojedynku z GKM-em Grudziądz jest jednak remis. Wygraliście u nich na wyjeździe, a przegraliście u siebie. Ta druga porażka jednak nie dyskwalifikuje Wybrzeża z walki o najwyższe cele.

Proszę zwrócić uwagę, że jechaliśmy bez Jonassona. Wydaję mi się, choć teraz można gdybać, że gdyby jechał nasz kapitan, to wynik byłby trochę inny. Przystąpiliśmy jednak bez niego do zawodów i o mało co byśmy nie zwyciężyli. Wygraliśmy na wyjeździe u nich, a przegraliśmy u siebie. Na pewno spotkamy się jeszcze raz w rundzie finałowej.


Czy ta kontuzja, którą odniosłeś na początku sezonu ma jeszcze jakiś wpływ na Twoją jazdę teraz?

Nie ma wpływu, nie myślę o tym, aczkolwiek czuję, że miałem zabieg operacyjny. Noga jest jeszcze dość sztywna, ale w czasie jazdy, gdy jest adrenalina to nie jest odczuwalne.

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)