Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel DPŚ: Dania trzecim finalistą
Nicki Pedersen
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Nicki Pedersen

DPŚ: Dania trzecim finalistą

Żużel | 15 lipca 2013 23:38 | Damian Wiśniewski

Nie było mowy o jakiejkolwiek niespodziance. Duńczycy dołączyli do drużyn Polski i Czech i awansowali do finału Drużynowego Pucharu Świata na żużlu. Drugie miejsce w zawodach w King’s Lynn zajęli gospodarze, czyli Brytyjczycy, a trzecie Stany Zjednoczone. Te dwie ekipy wystąpią w czwartkowym barażu.

 

Dzisiejszy półfinał był dość podobny do tego, który wczoraj widzieliśmy w Częstochowie. Reprezentacja Danii, podobnie jak reprezentacja Polski od samego początku narzuciła swoją przewagę i w zdecydowanej większości wyścigów ją utrzymywała. Bardzo dobrze jeździli wszyscy zawodnicy broniącej tytułu duńskiej ekipy: Pedersen, Iversen, Jepsen Jensen, Bierre.

 

Nieco osłabieni Brytyjczycy (bez chociażby Scotta Nichollsa), od początku plasowali się za plecami mistrzów świata. W zasadzie, gospodarzom punkty głównie nabijali Chris Harris oraz Tai Woffinden. Pozostali dwaj reprezentanci spisywali się wiele gorzej.

 

Jeszcze słabiej wyglądała sytuacja Amerykanów. Gdyby nie fenomenalna postawa byłego indywidualnego mistrza świata, Grega Hancocka, znaleźliby się oni pewnie poza czwartkowymi barażami. Najlepszy amerykański żużlowiec zdobył większość punktów w swojej ekipie.

 

Najbardziej zdziesiątkowaną drużyną przystępującą do tych zawodów, była Szwecja. Z różnych powodów zabrakło wielu zawodników: Andreasa Jonssona, Fredrika Lindgrena, Antonio Lindbaecka, czy Magnusa Zetterstroema. Osłabieni Szwedzi dzielnie walczyli o miejsce w barażach, ale musieli polec.

 

Wyniki i składy:
1. Dania 49
Pedersen, Iversen, Jensen, Bierre

 

2. Wielka Brytania 35
Harris, Kennett, Cook, Woffinden

 

3. USA 24
Hancock, Wells, Fischer, Manzares

 

4. Szwecja 18
Nermark, Ljung, Andersson, Davidsson

 

Bardzo podobać mógł się dzisiejszy tor na brytyjskim stadionie. Nie był to spotykany w ostatnim czasie „beton”, dzięki czemu mogliśmy się emocjonować kilkoma wspaniałymi biegami. I jak widać, nikt nie odniósł żadnych obrażeń.

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)