Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Co się dzieje z Tomaszem Gollobem?

Co się dzieje z Tomaszem Gollobem?

Żużel | 07 sierpnia 2013 17:53 | Jakub Kacprzak

fot. Facebook.com

Tytułowe pytanie zadaje sobie zapewne większość fanów speedwaya. Zarówno w Polsce jak i na całym świecie kibice czarnego sportu muszą być w szoku. Legenda polskiego żużla jest bowiem w bardzo słabej formie, grozi mu wypadnięcie z cyklu GP na przyszły sezon, a niedawno pożegnano się z nim w reprezentacji. Czy oznacza to upadek statutu jaki do tej pory nasz mistrz posiadał?


Początek sezonu wydawał się zapowiadać dominację Golloba. Udany debiut w barwach Unibaxu Toruń, zwycięstwo w inauguracyjnym GP Nowej Zelandii. Jednak w drugiej połowie sezonu coś przestało działać. Wychowanek Polonii Bydgoszcz zaczął jeździć nierówno, w Mistrzostwach Świata zawodził, a w toruńskim klubie zaczął zawodzić. Odkąd jak grom z jasnego nieba uderzyła w nas informacja o tym, że pożegnał się z kadrą, jego forma drastycznie spadła. W czterech ostatnich ligowych meczach torunianie przegrali. Gollob zdobył w nich odpowiednio 8, 13, 7 i 8 punktów. W klasyfikacji żużlowców spadł na 11 miejsce pod względem średniej biegowej. Niestety jeszcze gorzej wiedzie mu się w cyklu Grand Prix. Ostatni dobry występ zaliczył 29 czerwca w Kopenhadze. Zaledwie dwukrotnie znajdował się na podium w tym roku. Było to w dwóch pierwszych turniejach. Po ośmiu GP zajmuje dopiero dziewiąte miejsce z dorobkiem 69 pkt. Przypomnijmy, że tylko czołowa ósemka ma zagwarantowany udział w przyszłorocznym sezonie Mistrzostw Świata. Co prawda Gollob traci tylko trzy punkty do Grega Hancocka, który jest przed nim, ale trudno o optymizm gdy widzi się formę naszej legendy.


Co wpływa na to, że jest tak źle jak jeszcze nie było? Oficjalnym powodem są problemy ze sprzętem. Były mistrz świata nie może spasować się z nowymi tłumikami i właśnie tym tłumaczy swoją gorszą formę. Jednak trudno w to do końca uwierzyć. Przez całą karierę Gollob znany jest z tego, że zawsze doskonale przygotowuje swoje maszyny i dba o każdy, najdrobniejszy szczegół tego, co znajduje się w jego motocyklach. Ewidentnie widać, że dzieje się coś znacznie gorszego niż problemy ze sprzętem. Wciąż są to tylko plotki, ale mówi się, że Gollob jest wściekły na to co dzieje się w polskim żużlu. Kibice Unibaxu wciąż są do niego wrogo nastawieni pomimo, że na początku sezonu dawał z siebie wszystko i zdobywał dla torunian wiele punktów. Do tego doszła sytuacja z kadrą. Podobno trener reprezentacji, Marek Cieślak, nie powiedział w cztery oczy Gollobowi o tym, że rezygnuje z niego. 42-letni żużlowiec poczuł się tym dotknięty, gdyż o decyzji dowiedział się od kogoś innego. Cały czas trwają domysły czy rzeczywiście w kadrze jeżdżą najlepsi możliwi zawodnicy, czy też o tym kto ma miejsce w składzie decydują kwestie pozasportowe.


Gollob od zawsze znany był z ambicji i uporu. Nigdy nie poddawał się, choć w jego karierze bywały ciężkie momenty. Poważne kontuzje, wypadek awionetką, rozwód i publiczne pranie brudów. Mimo wielu przeciwności zawsze starał się być ponad to i walczyć o zwycięstwo. Teraz to się zmieniło. Jeszcze w grudniu 2012 miałem okazję porozmawiać z Gollobem. Przybył do Łodzi, by wystartować gościnnie w zawodach Super Enduro. Był wyluzowany, uśmiechnięty, chętnie rozdawał autografy i pozował do zdjęć. Mówił, że czuje się dobrze i szykuje swoją, jak i motocykli, formę na najbliższy sezon. Dziś w jego oczach widać smutek i zrezygnowanie. Przebąkuje o zakończeniu kariery. Widać, że ma dość. Dość walki ze sprzętem, ciągłymi zmianami tłumików, które powodują, że nie odczuwa już takiej radości z jazdy i ataków ze strony kibiców na jego osobę. Jednak wciąż nie potrafię wyobrazić sobie światowego speedwaya bez Tomasza Golloba.


Tym bardziej, że nie widać (poza Jarosławem Hampelem) nikogo, kto mógłby go zastąpić. Oczywiście każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w końcu musi przyjść moment, kiedy Gollob powie pas. Jednak trudno nie odnieść wrażenia, że pożegnanie legendy czarnego sportu powinno odbyć się w inny sposób. Nie w momencie gdy nic mu się nie udaje. Gollob zasługuje na to, by pożegnać się z żużlem godnie, będąc na szczycie. Osiągnął wszystko co tylko mógł. Swoją jazdą dawał nam mnóstwo emocji i radości. Dobrze byłoby zobaczyć go raz jeszcze w najlepszej formie. Pytanie tylko… czy starczy mu sił na walkę ze wszystkim co go otacza?
 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)