Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Więcej lodu na głowy

Więcej lodu na głowy

Żużel | 02 września 2013 16:36 | Hubert Błaszczyk
Emil Sajfutdinov
fot. Marcin Karczewski/ Superstar.com.pl
Emil Sajfutdinov

Półfinał ENEA Ekstraligi pomiędzy Unibaxem Toruń a Dospelem Włókniarzem Częstochowa miał być wielkim świętem żużla. Miał nim być i takim był, gdyby nie jedno „ale”, którym były wydarzenia z wyścigu drugiego, a przede wszystkim siódmego, kiedy makabryczny upadek zanotował Emil Sajfutdinov. Można było tego uniknąć, gdyby trochę więcej rozwagi zachował sędzia i ostudził zapędy zawodników, którzy w tym meczu jeździli ostro i często niestety nierozważnie.

 

Żużlową corridę rozpoczął w pierwszym wyścigu Grigorij Łaguta, który ostro pojechał z Adrianem Miedzińskim. Miedziak mocno wziął sobie do serca akcję Rosjanina, bo w kolejnych biegach jechał tak, jak gdyby rozsądek był dla niego obcą kwestią.

 

Na ostrą jazdę bez rozsądku pozwolił sędzia, Wojciech Grodzki. W drugim wyścigu wieczoru miał idealną okazję, żeby utemperować zawodników. Bardzo agresywnie w jadącego na drugiej pozycji Artura Czaję wjechał, bowiem Paweł Przedpełski. Młody zawodnik z Częstochowy upadł po kontakcie z ulubieńcem miejscowych kibiców. Sprawa wydawała się być jasna – Czaja został uderzony – Przedpełski powinien oglądać powtórkę z parku maszyn szczęśliwy, że sędzia nie dał mu ostrzeżenia. Arbiter miał jednak inne zdanie i wykluczył Czaję, dając przyzwolenie zawodnikom na ostrą i nierozsądną jazdę.

 

Na reakcję zawodników długo czekać nie trzeba było. Podrażniony Miedziński w siódmym wyścigu dnia dał, bowiem upust swoim emocjom, wsadzając Sajfutdinova w deski. Jako, że miało to miejsce na prostej, to jadący za Rosjaninem zawodnicy nie mieli żadnych szans, żeby go ominąć. W Emila wjechał Kamil Brzozowski – nieszczęście gotowe.

 

Szkoda, bo przez nierozważną jazdę Miedziaka, który zresztą był już w tym sezonie dwukrotnie kontuzjowany, Sajtudinov stracił szansę na tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, medal Indywidualnych Mistrzostw Europy i bardzo prawdopodobny medal Drużynowych Mistrzostw Polski. 

 

Ktoś powie że, po co Emil się pchał tam gdzie nie było miejsca. Nie ma racji, bo to była walka wręcz, żaden z tych zawodników nie był uprzywilejowany, nie dyktował warunków, wjeżdżając na prostą Miedziński był nieco z przodu, ale to nie uprawniało go do tego, żeby wsadzić Sajfutdinova w deski. Jeszcze bardziej dziwi, więc decyzja Grodzkiego, który wykluczył Rosjanina.

 

Przed rewanżem należy, więc zaapelować o lód na głowy zawodników. Przyda się, bo pewnie żądza rewanżu w zawodnikach Włókniarza będzie ogromna. Oby przerodziło się to w sportową złość, bo Grodzki niesłusznymi wykluczeniami zabrał częstochowianom w Toruniu zwycięstwo.

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)